Żmii dąsy
Żmii dobre serce
bolało wielce
gdy ta Pani tu i tam kąsała
sprzeczała się, dąsała
chciała Żmija to naprawić
by się przezwisk nie nabawić
Ślimak jednak zdania był
że chociażby ją ciągle mył
to jej z wad i tak nie wyszoruje
a swe zdrowie tylko zmarnuje
bo w naturze Żmii
leży stroić miny
obsmarować, skrytykować
leżeć w słońcu, nie pracować
widzieć plamy, widzieć wady
no i marne dawać rady:
Mój Ślimaku, zrozum raz
że choć Żmii duszę dasz
to przez rok nie zapomni ona
jaka była obrażona
że tak długo Cię prosiła
że cierpiała, że się wiła
licząc na Twe dobre serce
że pokocha ją – tak wielce
że poprosisz ją już w piątek
o rękę i garść dzieciątek!
Nastaw się więc na cierpienie
na rozłąkę, bajdurzenie
na błąkanie się po miastach
marne ślady po jej ciastach
na samotność w Twym małżeństwie
na gadanie o przekleństwie
może z czasem minie jej
pożałuje dumy swej
Miej Ślimaku myśli dobre
poślubiłeś w końcu Kobrę!
Gdy ukąsi, to nie Ciebie
i skończycie razem w Niebie!
