WOJOWNICZKA JEZUSA (CZ. XXXII) (10 MARCA 2026)

Pomimo to dzień, kiedy Wilhelm nauczył się Kazania na Górze na pamięć i wyrecytował je na środku ich małej kaplicy znaczył w jego oczach wiele – wtedy, wkrótce po tym wydarzeniu, nawrócił się do PANA Boga Wszechmogącego i stał się dzieckiem jedynego Boga, ukochanym i mężnym. Przecież siekiera była przyłożona do drzewa, którym –podobnie jak każdy inny człowiek – był, a które nie wydawało dobrych owoców, czyli dobrych uczynków, gdyż było zupełnie martwe, nie czekała go w związku z tym obiecująca, satysfakcjonująca i waleczna wieczność, a jedynie bezradność i emocjonalny marazm i apatia tu na ziemi, a w piekle – zbyt trudne i zbyt długie cierpienie. Wilhelm porzucił zatem swoje dotychczasowe, grzeszne życie i stał się posłuszny, wrażliwy i wyrozumiały dla swoich rówieśników, z którymi zwykł się zadawać, a także dla swojej siostrzyczki. Zapragnął spędzać czas w jej towarzystwie i bawić się z nią, i chociaż zdarzało się to tylko bardzo sporadycznie z powodu niezgody na tę przyjaźń mamy, ojca i dwojga pozostałych, starszych braci, czyli ze względu na ich usilne nakłanianie go, by odstąpił od siostry, zrobił to przecież dla Nitki. Dla Nitki te chwile oznaczały tyle samo, co ćwiczenie się i hartowanie do życia w społeczeństwie ludzi czynu i pracy. Ktoś ją kochał, ktoś ją doceniał, rozumiał, życzył jej jak najlepiej, chciał jej słuchać, rozmawiał z nią. Bóg był wielki w życiu dziewczynki – podarował jej kogoś, czyjąś cenną obecność, dzięki której nie szła już dalej samotnie i nie trudziła się aż tak bardzo. Pan Jezus kochał ją i pamiętał o prezentach dla niej – dar życia wiecznego zyskała przecież oto najbliższa jej na świecie osoba – jej rodzony bliźniaczy brat.

W ciągu pięciu pierwszych lat swojego życia Nitka ma tylko kilka pozytywnych kontaktów z rówieśnikami. Pewnego dnia do domu przychodzi starsza o dwa lata Paulinka i rozmawiają ze sobą. Innym razem dziewczynka spotyka na klatce swoją rówieśniczkę, Ulkę, i bawią się troszkę. Sytuację tę zauważa jednak Edwin i próbuje ściągnąć Nitce przy Uli majtki. Nitka od tego momentu nie będzie już umiała nawiązywać kontaktu z rówieśnikami, chociaż starszy brat nie spełnił swojej groźby. Kilka spotkań ze starszą o dwa lata kuzynką Zerą także nie daje dziewczynce szczęścia, zwłaszcza że nie życzy ich sobie jej mamusia, pokazując to otwarcie przez podobne ściąganie jej majtek właśnie przy Zerze i innych dzieciach (wszak to nie kto inny jak mama nauczyła Edwina tej tortury i to ona opanowała ją w stopniu doskonałym.) A przecież istnieje szansa, iż Zera i ona mogłyby być do jakiegoś stopnia koleżankami.

Ale nadchodzi czas kiedy Nitka ma sześć lat, a więc idzie już do zerówki. Kiedy zbliża się pierwszy dzień w tej zerówce, Nitkę paraliżuje strach: nie ma żadnych przyjaciół, żadnych umiejętności towarzyskich, bardzo mało wie o życiu. Jak więc poradzi sobie w nowym środowisku, kiedy mamusia już grozi jej laniem na gołą pupę za każdy minusik? Ale mama także i pomaga jej, tak jednak żeby ją upokorzyć: straszy także i jej brata laniem, tak że Wilhelm musi usiąść z Nitką przy jednym stoliku, musi jej towarzyszyć i dbać o jej postępy w nauce, i – by miała koleżanki (na co „patrzy” uważnie jej babcia, mama jej taty i zarazem matrona ich zboru.) Pierwszego dnia w szkole dziewczynka siedzi więc przy stoliku z Wilhelmem i ma tak jak wszystkie pozostałe dzieci zadanie do wykonania: narysować konika najlepiej jak umie. Nie ma pojęcia jak to zrobić, ale brat już organizuje jej i sobie ratunek! – obserwuje jedną dziewczynkę, która doskonale umie narysować zadane zwierzątko i wymusza na niej, by im go także namalowała. W ten sposób ćwiczenie zostaje zadowalająco wykonane, a wrażliwa pani od zerówki już nigdy nie zada dzieciom do zrobienia żadnego rysunku. Od tej chwili brat i siostra oraz inne dzieci będą uczyły się czytać oraz będą poznawały pewne najbardziej elementarne tajniki arytmetyki – czyli wszystko, co bliźniaki już potrafią doskonale samodzielnie wykonać. Ponadto Wilhelm już świetnie mnoży i dzieli oraz potęguje, przy czym te umiejętności podchwycił od swojego starszego rodzeństwa, bo miał na to przyzwolenie mamy – a Nitka nie – bo miała zakaz. Ale to tylko niewielki sukces, zarówno Wilhelm jak i Nitka mogliby uczyć się w szkole dla najzdolniejszych uczniów, gdyby taka istniała w ich kraju. Ten rok w zerówce będzie raczej przyjemny w porównaniu z innymi latami, choć dziewczynka nie zdoła nawiązać żadnych relacji, nawet z samą panią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *