WOJOWNICZKA JEZUSA (CZ. XXII) (27 LUTEGO 2026)

Decyzją rodziców Nitka ma zostać teraz ubezwłasnowolniona; wiadomość tę kobieta przyjmuje na pozór spokojnie mimo ciężkiego, emocjonalnego szoku i dojmującego, przenikającego ją na wskroś bólu. Próbuje rozpytywać mamę, czy wie coś o możliwości odnalezienia plików komputerowych z jej tomikami i książkami, chciałaby je wydać. Pyta też, czy mogłaby przestać się leczyć, chociaż to w tym momencie przeraźliwie naiwne pytanie. Cierpi w każdej sekundzie, choć ociera się o ludzi i przebywa z nimi, żadnych bodźców płynących od nich, od czasu do czasu tylko mniej wrogich, nie przyjmuje do siebie. Nitka jest głęboko rezygnacyjna, przeklina własny wdzięk i urodę, planuje umrzeć na różne sposoby, gdy tylko opuści mury szpitala.

Nadchodzi ostatni dzień pobytu w tymże szpitalu. Dzięki szczerym rozmowom ze swoją milczącą dotąd z nienawiści i obrzydzenia do niej matką, Nitka przeżywa cud – wraca do swojej mocno nadszarpniętej, przez długi okres milczącej relacji z jej PANEM i Bogiem. Jej matka łaskawie i zarazem w sposób mistrzowski wytłumaczyła jej na nowo kwestię zmartwychwstania PANA Jezusa Chrystusa, ta sprawa stanowiła dla niej autentyczny problem. Ze swoich studiów medycznych wyniosła wiedzę, iż pan w kostnicy jest w stanie stwierdzić finalne odejście człowieka w niebyt w momencie  ustania czynności życiowych oraz wraz z następującym rozkładem ciała. Jednak zakładając, że istnieje duch, który unosi się ku górze po śmierci (a jest to konceptualne, jak sama to już teraz rozumie) oraz biorąc pod uwagę możliwość wiecznej kary za grzechy, która także wydaje się być całkiem realna (zakład Pascala), na co wskazuje z kolei życiowe doświadczenie każdego (jak możemy się domyślać) poszczególnego człowieka, lepiej i rozsądniej jest wierzyć Bogu, przekonująco objawionemu w Piśmie Świętym. Teraz Nitka będzie zmuszona chodzić znowu do kościoła chrześcijańskiego z ludźmi, którzy nią pogardzają i odrzucają ją, a nawet próbują oskarżyć wobec winogrodzkiego prawa, podejmie także leczenie w szpitalnym oddziale dziennym w Centrum BBC. Kobieta tak bardzo się przed tym wzbrania, iż cierpienie jej jest niemalże nie do wytrzymania. Odrzuca samą siebie, swoje upokorzenie, ośmieszenie, samotność, społeczny ostracyzm. Ojciec robi jej teraz głupie, upokarzające i destrukcyjne dla jej delikatnej w tym okresie psychiki miny i Nitka głośno płacze. Pociesza ją wtedy matka. Kobieta jest jej bardzo wdzięczna za tę, choć przecież tak minimalną i naturalnie oczekiwaną pomoc; decyduje się także kochać swojego torturującego ją, według założeń własnej niezmienianej z biegiem czasu filozofii ojca. Ta jego filozofia odnosi się do niej i w dalszym ciągu do jej zmarłego bliźniaczego brata. Kobieta każdego dnia decyduje się ponownie kochać ojca i matkę od nowa, wszak wie, iż krzyż Chrystusa jest realnym ciężarem i przywilejem każdego chrześcijanina, jak również chrześcijanki, i że jest dla nich nieodzowny i nawet – autentycznie lekki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *