WOJOWNICZKA JEZUSA (CZ. VIII) (13 LUTEGO 2026)

Nic nie usprawiedliwi ewentualnego odstępstwa Nitki od wiary w Jezusa, każde zsyłane na nią smaganie jest uzasadnione i sprawiedliwe, ma także swój wieczny, pełen glorii wymiar, jeżeli mu się podda z wdzięcznością i dobrowolnie. „I zatrąbił szósty anioł; i usłyszałem z czterech rogów złotego ołtarza stojącego przed Bogiem jakiś głos, mówiący do szóstego anioła, który miał trąbę: Uwolnij czterech aniołów, którzy są spętani nad wielką rzeką Eufratem. I zostali uwolnieni czterej aniołowie, którzy byli przygotowani na godzinę i na dzień, i na miesiąc, i na rok, aby wytracić trzecią część ludzi.” (Ap 9, 13-15) Nitka, i pozostali wybrani chrześcijanie wraz z nią, mają być na obraz tych czterech apokaliptycznych aniołów, przetrzymywanych w lochach od wieków po punkt finalny w ziemskiej historii człowieka i zbierających w sobie grona ich zapalczywego gniewu oraz chęć sprawiedliwego odwetu i zemsty, ale nareszcie cudownie uwolnionych przez PANA, przygotowywani dla celów Wieczności. By w trakcie ich ziemskiej pielgrzymki oraz już po ich śmierci i po przydzieleniu im miejsca w wiecznym Niebie, stali się żołnierzami lub nawet wywiadowcami PANA, aktywni i ochotni dla sprawy PAŃSKIEGO Wszechświata. Tak myśli i domniemuje Nitka: „Jestem przygotowywana i testowana, i pouczana na być może daleką drogę mojego istnienia na Ziemi i muszę oto być chętna, by w konsekwencji mojego osobistego zła i często nieprawidłowych i niesłusznych, konstytutywnie w danym momencie liczących się wyborów i błędnie obranych ścieżek mojej woli i postępowania, stać się tu i kiedyś – TAM – obusiecznym mieczem w rękach PANA.

Teraz należy zaplanować zakupy oraz pomyśleć o posiłku na każdy kolejny dzień, a zwłaszcza na ten bieżący. W tym celu kobieta każdego dnia schodzi w dół swojego wzgórza do korpadyjskiej Metagramii i zaopatruje się w jednym z dwóch tamtejszych sklepów w niezbędne dla jej funkcjonowania prowianty. Wyrusza rano, a  potem rozpala ognisko i piecze ziemniaki oraz przyrządza w rondelku zupę z leśnych ziół z dodatkiem soli i przypraw. Smakuje to wyśmienicie i dodaje wspaniałego kolorytu całej tej rozkosznej egzystencji, a może i Boskim przeznaczeniu ją do nowego, udanego życia. Nitka jest pewna, że przetrwa tak nawet zimę, że uprzednio znajdzie kochającego ją mężczyznę, którego i ona pokocha, i że razem przezimują, spłodzą dzieci i dadzą początek nowemu światu, nowej generacji ludzi.

Jej szczęście zostaje pewnego dnia zakłócone, kiedy któregoś spokojnego dnia drzwi jej domku zostają zaatakowane. Ktoś krzyczy po korpadyjsku i próbuje wejść do chatki. Nitka ani słowem się nie odzywa ani nie zdradza, na ten moment zamiera. Zaraz po odejściu „intruzów” zrywa się i przenosi cały swój dobytek na przeciwległą stronę wzgórza. Udaje się jej to bez zatrzymania ją przez leśną straż. Mimo strachu czuje się całkiem dobrze, nawet serce jej nie kłuje. W bok od głównej leśnej drogi biegnie wąska ścieżka, prowadząca na małą, wygrzaną polankę. Tu Nitka rozbija obozowisko. Jest gorąco i wygodnie, i wygląda na to, że jest tutaj całkiem samotna i bezpieczna.

W jednej z jej żarliwie z ognia PANA w niej studiowanych lektur, „Poza dobrem i złem” Fryderyka Nietzschego, chrześcijanka – Nitka odkrywa prawdy, z którymi nie może się zgodzić. Znajduje zatem kłamstwa, które – według niej – nie mogą dłużej liczyć się w świecie. Czy PAN liczy na nią, iż ona – światu w twarz –  zaprzeczy tym duchowym, psychicznym i intelektualnym, diabelskim igraszkom, brawurowo podjętej próbie wyłączenia człowieka z kosmicznej gry, a potem autodestrukcji dumy Boga – czyli tegoż człowieka? Czy jej na równi chyba z Nietzschem brawurowa przygoda i męstwo, odwaga, poprowadzą ją do celu i czy  może być nim danie przez nią Kościołowi i narodowi nowego poznania woli Boga, wyrażonej w Biblii i w stworzonym świecie, a nawet we Wszechświecie? To istotnie ona, ta mała, nieznacząca Nitka, zabawka ludzi, rozbity dzbanek, niewolnica, a nawet dziecko, zaledwie krzemowa myszka w łapach gigantów z Doliny Krzemowej i być może innych dolin Ziemi ma stać się Bożym lejkiem, poprzez który wleje On w ludzi swoją moc?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *