Tak prawdopodobnie właśnie zamierza wyróżnić Nitkę – swoje dziecko – PAN Jezus Chrystus – podać jej rękę i walczyć za nią i z nią, jak wspólnie z wieloma innymi chrześcijanami, o najwyższe niebieskie trofea. Nitka będzie szczęśliwa szczęściem dziwnym i niespotykanym, prawie czysto niebiańskim, i będzie sprawiać wrażenie osoby zawsze uśmiechniętej i zwycięskiej lecz jednocześnie wciąż dziecinnej i głupiutkiej, raczej pozbawionej ludzkiej, przypisanej wszystkim społecznym istotom, godności. Będzie podążała naprzód wbrew oczekiwaniom ludzi wokół niej i stawała się w Kehennie znana jako osoba artystycznie utalentowana, wbrew wszelkim istniejącym prognostykom, wskazującym na jej niepodważalne odrzucenie i zapomnienie.
Tymczasem wokół panuje nuda i monotonia, mieszkanie z rodzicami jest koszmarne, Nitka wiele razy oglądała już ten „pustynny” obraz swojej niedoli w snach, z tymże ich bohaterem był zawsze jej zmarły brat bliźniak. Kobieta budzi się w nocy spocona i zmęczona, po czym zasypia na nowo, by rankiem myśleć o pozbawionym szans na więcej życia pięknym i wyjątkowo zdolnym mężczyźnie, jakim był właśnie jej brat. Nieraz wracał do niej po samobójczym skoku z szóstego piętra, żywy lecz jakoś zmieniony nie do poznania i chciał żyć i istnieć w jej życiu, uparcie i nieustępliwie, a ona – wyganiała go rozpaczliwie i równie nieustępliwie, nie mogąc znieść jego i swojej wspólnej z nim męki.
Dni mijają powoli, w życiu Nitki nic się nie wydarza. Wydaje się, że na okrągło powtarzające się wydarzenia – tj. terapia, zbór, samotne obiady, wyzute z ludzkiej obecności, milczące dni – nie przynoszą jej żadnej nadziei, żadnego ukojenia. Kobieta pisze po trosze książkę, po trosze pracuje nad swoją poezją, szlifując uzbierane w trakcie jej wędrówki przez życie wiersze. Nie ma jednak jeszcze żadnej konkretnej nadziei na publikację swoich utworów. Źle wytrzymuje psychiatryczne oddziały dzienne, w trakcie których odczuwa czasami niemożliwe napięcie, wypływające z tych duszących, ściskających ją, otwarcie wrogich relacji z Personelem i – w wyniku jego oddziaływania – również z koleżankami. Owocem tych trudności oraz świadectwem jej osobistej duchowej walki na ziemi staje się krótki utwór poetycki, który będzie znany w jej mieście, ponieważ ona postanowi go upublicznić:
HANULKA
Wiem, że ja jestem świeczką
która stoi przed Panem ziemi
na zawsze się cieszę
chociaż nie ma przy mnie mamusi
chociaż jestem bez czci i honoru –
tylko dzieckiem
na zawsze się cieszę
bo tam, w Niebie, Jego twarz
będę widzieć wyraźnie
Nitka podejrzewa, że jej brat, Wilhelm, dodałby do tego utworu komentarz wprost z mickiewiczowskiej, wyśmienitej „Ody do młodości”,
„(…) Dzieckiem w kolebce
kto łeb urwał Hydrze
ten młody zdusi centaury
piekłu ofiarę wydrze
do nieba pójdzie po laury (…)”
Kobieta będzie odtąd mniej więcej dwa razy do roku udawać się na samotne „akcje wywiadowcze” i podrzucać późnymi wieczorami i wczesnymi, ciemnymi rankami w różnych miejscach Kehenny informacje o wyłaniającej się coraz klarowniej mocy i światłości Boga na ziemi, zmierzającej w kierunku finalnych, objętych biblijnymi proroctwami wydarzeń na naszym globie. Jej akcje obejmą także upowszechnianie informacji 0 światowej i winogrodzkiej, satanistycznej religii i polityce. Te niewinne „karteczki informacyjne” z jej osobistej, duchowej walki będą również miały na celu poprawę jej prywatnego i wielu innych bytu, a każdy taki skrawek papieru będzie zawierał jako motto poczynań tenże wiersz o Hanulce. Będzie skierowany do władz żydowskiego Wywiadu. Rzeczywistym celem utworu będzie zmiana oblicza tej ziemi i jej polityki, społeczeństwa i religii, we wspólnym z innymi pragnieniu ujrzenia twarzy Boga Chrystusa, kiedy ponownie przyjdzie do ludzi. Być może świat jeszcze raz przyszykuje się (a Nitka bardzo by tego chciała), by zawalczyć o swoją godność, o prawo do odwiecznej, chrześcijańskiej wiary i tradycyjnej moralności, do wolności słowa i przekonań, do osobistego szczęścia i do opieki nad słabymi, porzuconymi, ułomnymi i chorymi.
Następnie PAN poprowadzi Nitkę do publicznej ewangelizacji na ulicach Winogrodii, po których będzie chodzić i wzywać naród do pokuty za grzechy, jednocześnie przypominając mu, że jego PAN Jezus Chrystus –Dobry Pasterz wciąż go kocha, poszukuje i walczy o jego godność i jego osiągnięcia.
