Tomek, nie pokazując po sobie rozczarowania jej kobiecą przypadłością, każe się jej wylizać i Nitka, choć całkowicie nieumiejętnie i beznamiętnie, wykonuje jego polecenie. Potem mężczyzna próbuje sam podniecić się trochę i ma wytrysk, i kiedy mu się to udaje, Nitka śmieje się wprawdzie do niego, ale także i jemu prosto w twarz. Nic się nie stało? – kobieta jest wprawdzie nadal czysta i dziewicza, jednak odtąd na całe lata jej wstręt do każdego Amerykanina urośnie do potężnych, psychotycznych już rozmiarów. Chwilę rozmawiają, kobieta zagaduje swojego partnera po amerykańsku, ale ten woli nie zdradzać się, milczeć, co jest dla niej niezwykle przykre i nieprzyjazne (wszak ona wszystko to wie, zdaje sobie sprawę, że jest Amerykaninem i to z CIA, wie to posługując się Pańskim darem mądrości i wiedzy.) Stanowi to też dla niej groźbę trwania w dalszym ciągu w społecznej izolacji, gdyż oto kolejna osoba odmawia nawiązania z nią prostego dialogu. Kiedy układają się do snu, Tomek oplata mocno swoją ręką dłoń Nitki i ta, zapewne ze strachu i dodatkowo z traumy i podniecenia tym molestowaniem seksualnym w tamtej sekundzie (gdyż tak kobieta interpretuje czyny tego mężczyzny), natychmiast zapada w kojący sen. Bardzo miłosiernie jej Bóg ochronił ją i nie doszło do przyrodzonego mężczyźnie i kobiecie współżycia. Tak, ON wstawił się za nią miłosiernie, bowiem Nitka jest tak wycieńczona prawie rocznym głodowaniem, że mogłaby zemdleć lub umrzeć w czasie normalnego stosunku, gdyby przez swoją głupotę na niego się zgodziła. Obecnie wciąż pozostaje dziewicą i wciąż trwa w staraniu się o znaczniejszą nagrodę w Niebie. W tej minucie stoi znowu gotowa na prawdziwą rywalizację z braćmi i siostrami w wierze w danym jej przez Boga jako cenny dar chrześcijańskim zborze i Kościele. Dobrze też, że z tego związku nie urodzi się dziecko – kobieta nie umiałaby się nim zaopiekować, rodzice nigdy nie stworzyli ani (jak wnioskuje) nie stworzyliby jej teraz ku temu odpowiednich warunków, a raczej molestowaliby przy jej dziecku ją samą i osobno to jej dziecko. Naturalnie na ile może to odgadnąć posługując się jej pamięcią i doświadczeniem domowego życia.
Nitka, ku swemu zaskoczeniu, budzi się rano taka sama jak poprzedniego dnia, zdrowa i cała, po caluśkiej przespanej nocy, u boku Tomka, który zdaje się nie zwracać na nią żadnej uwagi, zupełnie zbędnie przypisując jej wstyd i nieśmiałość, co jawi się jej jako gruntownie niepotrzebne. Dziewczyna cieszy się jednak z jego dyskrecji i taktu, woląc tak oficjalnie interpretować jego zachowanie, wskakuje pod prysznic, ubiera się i wybiega z pokoju na śniadanie, bez towarzystwa Tomka, ganiąc się przy tym za brak towarzyskiej elegancji w stosunku do swojego sponsora i jednak… wybawcy. Jest świadoma, iż tej nocy prawdopodobnie miała zginąć z jego rąk.
