STROMY POTOK WSZECHŚWIATA (3 LUTEGO 2026)

STROMY POTOK WSZECHŚWIATA

I mówił im: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wysłał robotników na swoje żniwo. Łk 10, 2

Byłam żniwiarzem na polu Pana

wysłał mnie tam

bo pewna dziewczynka poprosiła Go o to

pewnej czarnej od nędzy nocy

ozdobionej tylko jej modlitwą

od tamtej chwili

widziałam tę dziewczynkę  w nocy i za dnia

jej czarne jak Hańcza, chude oczy

nędzne jak dwa ofiarne gołębie

ofiara ubogich

dziewczynka skuczała od zimna duszy

i porażki ciała

prosiła Boga o mannę duchowego wzrostu –

była za mała

prosiła Go o odwagę dorosłych

do kolejnego dnia ciężkiej jak odważnik męki

o mądrość głuchych i niemych

by w milczeniu własnym i innych

pośród anielskich pieśni tejże cudnej nocy

usłyszeć mogła także i cudzą modlitwę

i równie żarliwą

i ze słowem „Amen”

o wzrok orła

by dostrzec mogła

dokąd – gdyby była

by ją droga jej suchego życia

masłem i okruszyną

przedziwnym splotem zawiodła

zawiodłam ją nie raz

byłam przede wszystkim nie dla niej

pojawiłam się zbyt późno

by ją jeszcze raz nazwać

moim szczęściem i miłością

zwlekałam to smacznie śpiąc

to wygodnie racząc się kaszką manną

na poduszce wymówek i kaprysów

nie bawiłam się z innymi dziećmi

nie chodziłam na podwórko

byłam dzikim, samotnym sercem

marzącym o ratowaniu świata

ale odległym przez niezwykłą nieobecność

pewnej nocy jednak

stałam się żniwiarzem Pana

zdecydował tak On –

dając mi wielką szansę na łódeczce

w stromym potoku Wszechświata

nie świat, nie tata, nie mama

i nie

ja

sama

4 listopada 2024

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *