Ramię mojego Pana
Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.
Izaj. 53,12
Wyrósł na moich oczach
z małej komórki jajowej
w piękną winną Latorośl
kiedy był chłopcem
brałam go na piesze długie spacery
do Jerozolimy
choć matczyny instynkt mi tego
zabraniał
wówczas wolałam
by to miasto przestało
dla Niego istnieć
chciałam schować mapę Izraela
i narysować dla Niego inny kraj
dlaczego
musiał wiedzieć
już jako dziecko
jak umrze jako dorosły
nieść smak własnych ran
przez długie 33 lata
spijać koszmar walczącego oddechu
gasnącego tak szybko jak słońce
nad krwawym miastem
Je r o z o l i m ą?
czasem czułam
się jego katem
kłamcą
matką mówiącą mu o Bogu JAHWE
jak gdyby kochał Go
najbardziej na świecie
a przecież obiecał Mu
już w kolebce
zawiść biczowanie i krzyż?
ileż
można patrzeć na Jego
sińce
rozerwane ramię
najdroższe ciało na świecie
najwspanialsze oczy
widzące niebo przez chmury
ręce naznaczone
już na ziemi –
umęczone
przez Boską sprawiedliwą dłoń?
On sam poniósł nasze
i moje winy
wstawił się za nas u Ojca
chociaż do przestępców
Go zaliczono
i jak owca cicho
na własną poszedł
śmierć
wówczas wyłam
jak wilczyca
a własny długi grzech spływał mi
z rzęs
jak zawsze litania z moich ust –
za Niego
a jednak miałam Syna –
Duch Święty mi Go dał –
najpiękniejszą orchideę
i pamięć o naszej
Błogosławionej Rodzinie
jak niekończący się zachód słońca
przez wszystkie wieki
przez całą ludzkość
majestatycznym krokiem
będzie szła…
7 maja 2012
