STRASZNE CZYNY PAJĘCZYNY
Jakie czyny
pełnią ziemskie pajęczyny?
Jakie zbrodnie
czynią pająki
siedząc w nich wygodnie?
Osiem rączek, straszą oczy
łza za muszką się potoczy
być tą muszką nie jest łatwo
gdyż na zawsze coś przepadło
było życie, został sen
patrzysz – znowu pająk zajął sień
tak się kręci krąg pajęczy –
ty się śmiejesz, coś się męczy
w dole jęczmień głucho jęczy
w rogu jęczy los pajęczy
była muszka, przyjdzie muszka
przyszedł człowiek, stargał sieć
znów uplecie pająk dom
i domowi nada ton
kręć się kręć wrzeciono, wij pająku nić
schwyć swą muszkę schwyć
kręć się kręć wrzeciono, a ty pilnuj sieci
tak wykarmia pająk dzieci!
6 grudnia 2025
STOP PRZEMOCY WOBEC DZIECI!
Król Karol – człowiek chytry
skazał ludzi za modlitwy
byli to – domniemanie
chrześcijanie
szli, kazali, zakazali
skracać życie takim małym
a naprawdę każdy z nas
chce urodzić się na czas
dojrzeć w łonie, ujrzeć świat
a tymczasem to szach mat
państwo wkrada się do łona
rzecz to szalona!
nawet takie małe dzieci
nie wymiata się jak śmieci
każde małe, każde żywe
bierze w łapy niegodziwiec
to zamrozi, to zabije
potem ręce swe umyje
tak runęły nam dwie wieże
gdyż zabrakło mocnych w wierze!
wake-up call for Ameryka
by nie była dłużej dzika
kiedyś bito Indianina
dzisiaj własnych się zarzyna
stop przemocy wobec dzieci
rym ten wokół świata leci
biegnie, zmienia i odmieni
los maleńkich – tego chcemy!
8 grudnia 2025
KAP KAP KAP I KUP KUP KUP!
Dom Kultury Kolejarza –
tu okazja się nadarza
polska kolej nas nawraca
gdy przychodzisz – to się zwraca!
wnet cię ciastem potraktują
z buta, z butą – los szykują
nienajlepszy – w Ameryce
przyjdź tu – ja na ciebie liczę!
przyjdź w obuwiu odpowiednim
w kapeluszu niepowszednim
w okularach ciemnych, może
nie skarż się i nie mów: „Boże!”
nikt ci przecież nie pomoże
gdy odrzucisz Słowo Boże
tylko kolej na to patrzy
czy masz bilet cały, ważny
ulg tu żadnych nie przyznają
nie najcieplej też witają
bilet – do wiecznego życia
kup, a szybko tam zawitasz!
Potraktują cię jak w deszcz
czy chcesz czy nie chcesz
lecz pamiętaj – trza być wieszczem
by obronić się przed deszczem
kap kap kap i kup kup kup
weź, nie zwlekaj, bilet kup
milion szans i życie wieczne
tym razem polskie – bajeczne!
straszą czynem gdy nie czynisz
tyle dobra, ileś winien
kap kap kap i kup kup kup
dobry bilet, niebo tuż!
kap kap kap i kup kup kup
życie wieczne jest tuż tuż!
Przyjdź, nie bądź tchórz!!!
8 grudnia 2025
SZARA, SZARA, SZARE
Szara, szara, szara szarada
nie być na niej – nie wypada
szare, szare, szare szeregi
jest w nich zdrowy i kaleki
wielbię Boga za dar łaski
co przydaje życiu blaski
wielbię go za dar istnienia
nie być tu – to wiele zmienia
szare, szare, szare dni
umilają nocne sny
wielbię Boga za to życie
co przebiega znakomicie
nie żałuję, że bytuję
na tym miejscu, z tym co czuję
przeogromną miłość Bożą
mam w sumieniu – źli się trwożą
dobra gleba, dobra ziemia
jest tym, co nam wiele zmienia
wśród szerszeni, pośród mroków
wnet usłyszysz stukot kroków
to ja – zbliżam się do Ciebie –
będziesz ze mną? W niebie?
9 grudnia 2025
PRASKA SAGA
Czy byłeś już w Pradze
co wiesz o jej wadze?
Jedną rzecz ci, siostro, zdradzę:
piszą o niej w praskiej sadze!
Wielka i szczęśliwa jest Praga
długa i zawiła o niej saga
nie pomieści wszystkiego waga
no chyba, że Praga stanie na niej naga!
Nie sądź też poety
za poetyckie podniety
szara jama, szara Praga
pisać o niej – to odwaga!
Bądź z Czechami za pan brat
jedź tam, taki mały świat
w świetle Bożym, w świetle gwiazd
zalicz ją do wielkich miast!
Witaj więc na praskim bruku
uczyń z tego wiele huku
powiąż sprawy, sprawdź nowinki
poznaj chłopców i dziewczynki!
Kochaj ludzi, kochaj świat
z ciebie siostra, nawet brat
z bratnim sercem jedź do Pragi
pełna cnej odwagi!
Cóż ma więcej od niej magii?
10 grudnia 2025
JELEŃ JE I JE LEŃ
Je leń, a ma zakazane –
wszak życie nieodpracowane
jeleń je i je leń
w noc i w dzień
co przeleje czarę goryczy
gdy jeleń zaryczy?
A co gdy leń ryczy
im dłużej się byczy?
Je leń, a ma zabronione
wszak życie nieodrobione
miesiąc i rok upłynie
przyglądaj się lenia winie!
Jeleń je i je leń
pełen brzuch, a w sieni leń
a w paśniku jeleń je
a gdy zje, zawyje!
Bój się lenia, lub jelenia
czy to nam cokolwiek zmienia?
Ten i to pragnie jedzenia
drży od ryku polska ziemia!
10 grudnia 2025
WELONKA W WELONIE
Welonka w cudnym welonie
w nim – nie utonie
przysiadł rybak na jej łonie
i – tonie
welonka Lenka w salonie
pływa dumnie – moc w ogonie
Lenka w swoim czczym welonie
nigdy nie zatonie!
w tym welonie serce płonie
w tym welonie – rybi skarb
samiec wypiął pysznie garb
dotknął naszej rybki – warg
rybi świat, ryby – w takt
toną w świetle swoich godów
drży od rybek rybi świat
pokochały się? – no, tak!
Ich narybek w świecie rybek
pływa dumnie – goni ogon
samiec i welonka płoną
nie zatoną nocą słoną
jak wesele – brzmi wesoło
pomyśl o tym ważko, pszczoło
ważny punkt, lekcja przyrody –
jest narybek – były gody!!
28 grudnia 2025
LAUDE LAUDARIUM SUM
(Jestem z pieśni chwały)
Suma summarum – mam suma!
przyszedł kum, przyjdzie kuma
pytają – skąd ma duma
a ja na to – bo mam suma!
Garnitur w ciemne kropki
raczej ciężki niż wiotki
sumiaste wąsy, sumi zad
plum – sum do wody – wpadł!
Suma summarum – mam suma
jest to rybka, a nie puma
choć też w kropki – okaz wiotki
skąd więc u mnie duma?
Kopie jamki, zwinnie pływa
jest to ryba nader żywa!
Jak proporzec pręży grzbiet
czy to puma, czy to lew?
Chwalę Boga za tę rybkę
widzę ją przez grubą szybkę
prędko czynię piękny gest –
jestem ja – no i sum – jest!
Dumny, szybki, płynie na dnie
w nocy – ciemny, szary – we dnie
cicho! Słyszę sumi szum…
Laude laudarium sum!
28 grudnia 2025
STARY WYGA I WAGA
Stary wyga, nowa waga
stanąć na niej – to odwaga
jaką wolę trzeba mieć
żeby ważyć się – chcieć!
Rosną szybko brzuszek, pupa
gdy smakuje żonki zupa
idą lata, kroczy śmierć
nie wypada dużo chcieć!
Lepiej skromnie, z taktem, mało
jest nam źle? – no bo się chciało!
Gdy się chciało, urósł brzuch
cienias – wyga, gruby zuch!
Stary wyga, jary drań
wkłada narty, jedzie – sam!
Biega, gna do gimnastyki
będą szczupłe także smyki!
Teraz waga się waha
i wyga ma stracha
lecz odpędza lagą strachy
strachy na lachy!
Zgrabne sanie, szybkie narty
ile zrzucił – tyle warty!!
30 grudnia 2025
NOWY ROK I PIERWSZY KROK
Jakie mamy powody
by lubić – środy?
jakie – by lubić wtorki
skoro grożą nam korki
jakie – by poniedziałki
skoro napierają szajki
jakie – by czwartki
skoro problem rzadki
jakie – by piątki
jeśli skończyły nam się wątki
jakie – by soboty
jeśli nie idziemy na lody
jakie – by niedziele
jeśli świat szaleje?
Są powody i są dowody
iż istnieją te powody
tylko szukaj w świecie
oznak sił w atlecie
tylko szukaj uroku
w każdym małym kroku
tylko spójrz na piękno
dotknij go swą ręką
są dowody, że z nami Bóg
dobry Bóg! – nie wróg
Oto Nowy Rok –
zrób z Nim pierwszy krok!
7 stycznia 2026
NIE MAM BUTY LECZ MAM BUTY
Nie mam buty lecz mam buty
tak opinią człek zaszczuty!
Lewy but, prawy but
gdy polubisz – będzie cud!
Ciężko chodzić bez obuwia
nie masz butów – rzecz zbyt trudna
to nie buta, to nie pycha
jest tym co mnie tak rozpycha
to świadomość krwi i Nieba
tego wszystkim nam potrzeba!
Sam Stworzyciel dał mi buty
i doczekał mojej skruchy!
W moich butach będę przeć
nie mieć buty – trzeba chcieć!
Swą pokorę schowam w bucie
mówcie więc o wielkim cudzie!
Jeden but, drugi but
„Jesteś cudem!” – mówi Bóg.
20 stycznia 2026
KOCIE ŁAKOCIE
O mój kocie, rzuć łakocie
kot łakomy ośmieszony
tylko ości będziesz jeść
być na diecie – trzeba chcieć!
pobaw się ze szczupłą myszką
tak ci szepce lew z zadyszką
trudno mówić, nie wypada –
głośno krzyczeć, krzyk to wada!
patrz jak piszczy chuda mysz
nie krzycz do niej: „a kysz, a kysz!”
niech zostanie, niech się bawi –
drugie danie już się jawi
gdy zawalczysz, to zwyciężysz
taką małą, chudą mysz.
Kto powiedział: „rzuć łakocie”
dobrze myślał o mym kocie!
Grzeczny i wesoły kot
złapie myszkę szybko, w lot
nie uchroni się od psot
wszak to jest rasowy kot
Boże dzieło, polski kot
wielbi Boga pośród psot!
20 stycznia 2026
PŁASZCZYSZ SIĘ JAK W PŁASZCZU
Ubierasz płaszcz i płaszczysz się
przed każdym, wszędzie
nie zakładaj więc płaszcza –
nic cię nie ubędzie!
płaszcze, spodnie, galanteria
pełna męska kokieteria
czeka ciebie – czekam ja
w płaszczu widzę źródło zła
nie pokorny lecz pozorny
jesteś w płaszczu wobec ludzi
zdejmij płaszcz, przygłaszcz lok niesforny
chcę dla świata cię ostudzić
zimno, brrr, niedobrze, źle
widzieć w płaszczu znowu cię
każdej zimy stroisz miny
z własnej, tylko z własnej winy
tak pokorny, tak nieznośny
widać, nosisz w sobie winę
ku mnie zwracasz wzrok ukośny
i zdejmujesz wtedy minę
to ja cierpię z winy płaszczy
słyszę ryki z twojej paszczy
winisz mnie, nie widzisz siebie
a ja – przecież kocham ciebie
dość płaszczenia się, dość płaszczy
dzisiaj studiuj model własny
miej swą dumę, zdejmij winę
wnet podpowiem ci twą minę
mina, płaszcz, wina, wstyd
u nas nowy stanie szyld
bezpłaszczowo, rozumowo
będziesz cieszył się na nowo
bezpłaszczowo, ruszysz głową
nową będziesz wnet osobą!
21 stycznia 2026
NAS TROJE MA NASTROJE
Tom ma dom
Tomek ma domek
dom ma także Dom-inika
i co z tego wynika?
Co gdy matematyka
wkrada się do wierszyka
co gdy polskie rymy
mądre mają miny?
A co gdy nasze nastroje
obowiązują tylko nas troje
co gdy my – tu – troje – wkładamy stroje
– jak gdyby było nas dwoje?
Coś nowego się szykuje
zmiana, wykwintne nastroje
poetyckie włożyliśmy stroje
dogodziliśmy dziś wierszem – Tobie?
22 stycznia 2026
DAMA W STROJU ADAMA
Czy w stroju Adama
może chodzić dama?
Co gdy damy duma
giętka jak guma?
Co gdy się przed każdym gnie
prezentuje źle
elastyczna jak sprężyna;
być tak giętką – damy wina!
Strój Adama, nastrój Ewy
Takie dama ma potrzeby?
Niemożliwe że ta dama
znowu wdziała strój Adama!
Niemożliwe, że się waha
że przed ludźmi znów ma stracha
z sukni swojej rezygnuje
nagie ciało prezentuje!
Czy w Ogrodzie brakło czego
czy ten Eden był dla Złego
iż tak się dziś stroją damy
że w miejsce Ewy – są Adamy?
jak śpiewać będziemy polską rotę
gdy zagubimy cnotę?
Czy naprawdę w stroju Adama
może chodzić dama?
23 stycznia 2026
TAKA WIARA, CO SIĘ STARA
Czy apostołowie
siedzieli raz z Mistrzem za stołem?
Czy dwunastu apostołów
podawało do stołów?
Czy i dla apostołek
znalazł się tam jakiś stołek?
Czy zakwitła laska Aarona
mimo, że przeleciała wrona?
Czy spadała z nieba manna
mimo tego, że wiara była marna?
Czy cieszył się lud Izraela
mimo tego, że Amalekita strzelał?
Czy mówił Bóg do Mojżesza
kiedy naród izraelski zrzeszał?
Czy szli przez pustynię
dobrą do złej gry robiąc minę?
Czy zabił Bóg ród Koracha
i się nie zawahał?
Czy mówi PAN Bóg dziś przeze mnie
w nocy – gdy nie śpię
w dzień, gdy przychodzi cień
w zimie – gdy nadzieja minie
na wiosnę – gdy szczęściem rosnę
i gdy – chodząc po rosie
Jego o słowo poproszę?
Czy apostołowie
siedzieli wraz z Mistrzem za stołem?
Czy i dla apostołek
znalazł się tam jakiś stołek?
Czy modlił się PAN tam i za moją wiarę
Gdy się staram, choć ręce już stare?
Taka wiara, co się stara
nigdy nie jest przestarzała!
23 stycznia 2026
ALINKA I MALINKA
Czy naprawdę Ala
wyszła za brutala
I czy porzuciła wiarę
której miała sporą miarę?
Czy potem urodziła Malinkę
filigranową dziewczynkę
Czy Alinkę i Malinkę
całowałeś w śliczną szminkę?
Jak to się zadziało
że się stało, czego się chciało
czy Ala to czarownica
pod którą płonęła spódnica?
Czy była z Krainy Czarów
pełna swoich własnych koszmarów
czy te koszmary przekazała córce
siedzącej na chmurce?
Czy była Malinka jej córką
czy raczej tchórzliwą wiewiórką
czy wytrwa w wierze w swego Boga
czy też poślizgnie się jej noga?
Czy będzie Malinka bez matki szła
czy doda dwa plus dwa
czy też pozostanie tępa i zła??
Módl się… i – sza!
24 stycznia 2026
GRZECZNA A GRZESZNA
Byłaś grzeszna, dziś bądź grzeczna
zmiana stylu jest konieczna
niepotrzebne twe humory
są jak gorzkie muchomory!
Źle smakują twoje fochy
przygotuje ktoś ci lochy
słuszną będzie sroga kara
grzechów się przebrała miara!
Miarkuj się i nie bądź grzeszna
bo dla grzesznych rzecz trudniejsza –
chodzą światem ze złą miną
wielcy świata z tego słyną!
Nie śpij dużo, nie chodź gdzie nie trzeba
staraj się by dojść do Nieba
zamkną ciebie śpiochu w lochu
i zaginiesz w spraw natłoku!
Nie kładź znowu się na boku
dość mam pleców twych widoku
chcę cię widzieć uśmiechniętą
kwestią wiary znów przejętą!
Ci, co grzeszni kroczą w tłumie
a ty oddaj się zadumie
nie bądź grzeszna lecz bądź grzeczna
a do Nieba dojdziesz pierwsza!
25 stycznia 2026
NIEPOKÓJ MORALNY
Z czym Boryna się borykał
jakie ryki z siebie wydał
jaki miała Jagna topór
i czy mąż jej stawiał opór?
Gdy minęły pory roku
czy nasz chłop miał belkę w oku
czy dostrzegał świat klarownie
lub pojmował go opornie?
Czy rozumiał chłop Jagienkę
gdy ubierał ją w sukienkę
czy jej duszę cenił bystrze
czy też dary przeklął wszystkie?
Gdy zatańczył Jagnie świat
gdy się ruszał, skakał w takt
czy możliwe pojednanie
najtrudniejszym było zdaniem?
Kogo Reymont lepiej znał
czego się powiedzieć bał
jakie myśli żywił tłum
gdy Jagience stawiał grób?
Wszak umarła i odeszła
tak – nie była pierwsza lepsza
lżona i wydrwiona
to nie była więcej ona!
Talent, wiedza, talent, dar
podaj rękę, gdy ktoś go ma
doceń dar, przyglądnij się
żeby ci nie było źle!
PAN Bóg wszystkich obdarował
nam niczego nie żałował
dzisiaj pracuj, zdobywaj, walcz
żyć nie będziesz jeszcze raz!
1 lutego 2026
