MARIA U STÓP KRZYŻA (3 MARCA 2026)

Maria u stóp Krzyża

Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.

Izaj. 53,4-5             

 

Jego ręce

dotykałam

palcami

Jego nogi obmywałam

mymi dłońmi

Jego boki kołysałam

w mych matczynych

ramionach

nic co Jego

nie było mi

obce

znałam każde słowo

rozkwitłe na Jego wargach

każde dobro, które przynosiły

Jego stopy

to, że stanie się kiedyś

węgielnym

kamieniem

odrzuconym przez własne stworzenie

było dla mnie

jak gruba zasłona

utkana z mego ludzkiego

niedostatku

nie na wszystko

starczyło mi

WIARY

nie na tyle

by wierzyć, że ma słuszność

kiedy garnął do siebie

tłumy

jak ciepły magnes

zesłany przez Ojca

ile razy chciałam

Go zawrócić

do swojskiego zacisza

czterech kątów

które zachowały pamięć

o Jego dziecięcym

geniuszu

żeby był

jaki chciał

ale był normalny

skrojony na wymiar

człowieka

trochę bardziej ludzki

w swym Boskim

przesłaniu

wówczas

Jego ręce

Jego nogi

Jego bok

nie przeszyłyby mego własnego serca

jak miecz

wykrojony

z drewna

jednak teraz

widzę

że był

synem nie Józefa

ale Synem Bożym

dzisiaj

stojąc znów

u Jego stóp

jestem

tego

PEWNA

5 października 2010

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *