Książka
Żmija mówi do Ślimaka
„Napiszemy razem książkę
zdobędziemy wielką sławę
wzbogacimy się też troszkę”
Ślimak spiekł wielkiego raka
„Co Ty mówisz, moja droga
ja zaproszę Cię na kawę
o tym chyba Ty marzyłaś”
„Tak, spotykać chcę się z Tobą
ale pisać też bym chciała
jesteś mądry, twórz eseje
chcę, by ludzkość się uczyła
jak należy żyć ze sobą”
Ślimak boki rwie, się śmieje
„A kto wyda nam te dzieła?
Jak pouczać pragniesz ludzi?
Oni mądrość mają w brzuchu” –
tak jej zapał Ślimak studzi
„Chcę, byś zażył więcej ruchu
i byś palcem zdobył laury
to nas popchnie do wesela
i w nas wleje płomyk wiary
Czynić dobrze się opłaca
niechaj wszyscy o tym wiedzą
mieszkasz przecież tuż za miedzą
nie za wielka jest to praca”
Ślimak pięknie się ukłonił
zbladł, spoważniał, wzniósł swe rogi
„Już nie będę daru trwonił
i przemyślę swoje drogi
Tyś mnie, Żmijo oświeciła
szlak mi nowy pokazałaś
będę czynił, jak kazałaś
chcę, byś ze mną zawsze żyła”
Żmija się rozweseliła:
„Zastanowię się”, szepnęła
„Nie od razu bym Cię wzięła,
bądź cierpliwy, w tym jest siła!”
