Jądro życia
Kocham cię
tęczą na niebie
i księżycem w nocy
nasionami lnu
i płatkami słonecznika
ciepłem kociej sierści
zwiniętej do snu
Przestępuję wrota twojego ciała
wilgotna sokiem twego życia
pływam w zatokach oceanu
bawiąc się kłębkami korali
napotkanymi po drodze
słyszę pośpieszne bicie twojego dzwonu
jak na wielkie święto –
święto naszej ziemi
jestem już tak blisko
w jądrze twej istoty –
w przedsionku i w komorze
Pływamy teraz razem
w zagajnikach i ogrodach
twej szeroko rozkwitłej zieleni –
w morzu naszych oczu
na plażach naszych ust
cumując w rozpalonej przystani
gardzieli
Jesteś już mną
a ja jestem tobą
i nie ma dwóch chłodnych kolczug
a jedynie długie ciepłe imię
i jedna wielka gorączkowa fala
która będzie odtąd stale powracać
wartkim krokiem o brzasku poranka
aż się stopią moje wargi
i twoje palce
w jeden złoty drogocenny kruszec
w jedną miłość stalową jak życie
nieśmiertelną jak bicie zegara
nieugiętą jak ramiona Nike
Będę strzałą
która mierzy prosto w twoje serce
będziesz pieśnią moją i skocznym Amorem
pocałunkiem i szczęśliwym skarbem
zwilżającym mnie prężnym językiem
2007
