DZIECI MOJEGO SYNA (10 MARCA 2026)

Dzieci mojego Syna

Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem, a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który samego siebie złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie.

I Tym. 2,5,6

Kropelki moich marzeń

o Jego dzieciach

wyschły szybciej

niż powiał

wiatr –

tajemniczy wiatr

przewiał moją nadzieję

biegnącą zawsze odważnie

jak wierząca kometa

podchodzącą do drzwi spełnienia

kulturalnie pytającą

o

SENS

nie

zawsze

czułam się matką Boga

słowa w moich pamiętnikach

nie

zawsze

pamiętały że Bóg jest słowem

czasem

marzenia

pachniały grzechem

który wycierałam szybko

i wstydliwie                     

kolorową ściereczką

do naczyń

aby własny Syn

go

nie zobaczył

czekanie na

Jego dzieci

było dla mnie i męża

wyglądaniem luźno opadających

warkoczy złota

na zgrabne srebrne plecy Ziemi

czekaniem na

CUD

który według Niego

nigdy nie miał się

wydarzyć

jednak

kiedy

przyjdą jego z Boga

narodzone dzieci

pokolenia z wiatru Ducha

utworzonych ludzi

wtedy – proszę –

nie skazujcie ich

na ból –

tylko dlatego

że są lepsze

bardziej stroniące

od złego

więcej pragnące dla Was

Nieba

niż wy łakniecie

własnych dzieci

wtedy

proszę

przyjmijcie ich

jak ludzi

nie pozwólcie im cierpieć

jak Jemu

przedłużać wieczność Jego agonii

o nieskończoność

ich męki

chociaż

jestem

tylko Jego

radością

matczynym kubkiem

żywej nadziei

jednak – błagam –

przez wszystkie przyszłe pokolenia

niech Bogiem radosne Jego dzieci

niosą w sobie również radość

tego świata

za coś jednak

przez niego

POKOCHANE

13 czerwca 2012

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *