Wdając się w zażartą dyskusję o twardym determinizmie z pewnym czterdziestolatkiem, kosmitka rozpoczęła swój wywód od przytoczenia definicji tego popularnego prądu filozoficznego. Jest on hipotezą wyrażającą przekonanie, iż każde zdarzenie ma swoją przyczynę, a wszystkie wybory ludzi są z góry zdeterminowane, zatem nie istnieje wolność wyborów i nie ma wolnej woli. Jeśli wydarzy się X, musi wydarzyć się Y. Dalej, jeżeli każde zdarzenie jest wywołane przez daną przyczynę, to nikt nie mógł postąpić inaczej, niż rzeczywiście postąpił. Kiedy Vera przeczytała o tej teorii w interesującej pozycji Paula Kleinmana „Filozofia. Przewodnik dla lubiących rozkminiać bez bólu”, pomyślała, że jeśli tylko ktoś przy władzy chciałby jej przez chwilę wysłuchać, ona obaliłaby w pięć minut tę teorię, do której zapałała szczególną namiętnością. Powodem jej gorącej reakcji na ten prąd umysłowy Ziemi, który wydawał się być w tej dobie dla Ziemian bardzo aktualny, był fakt, iż nagle zrozumiała, że panował nawet w jej Centrum Zdrowia Psychicznego BBC i w coraz większym stopniu kierował decyzjami tutejszego personelu medycznego, ku przerażeniu kurujących się w nim pacjentów.
Zaczynając, powiedziała Vera, Zaczynając, powiedziała Vera, czym jest właściwie ten tajemniczy „X”, cóż to za siła obecna w świecie, czyżby to nie była czasem siła nadprzyrodzona, uciskająca i manipulująca bezradnym, intelektualnie i psychicznie słabym człowiekiem? Siłami powodującymi nami są Bóg i Szatan, jednak pewne nasze zachowania są wynikiem naszych własnych, ludzkich myśli, to jest pozostają w obszarze naszej wolnej woli i sami się do nich motywujemy. Po drugie, grupa ludzi, na których działa jeden bodziec, odpowie na niego zazwyczaj na różne sposoby. Dotyczy to nawet w wielu przypadkach naszej fizjologii. Przykładowo, jeżeli lider grupy wyrazi o niej negatywną, niesprawiedliwą i krzywdzącą opinię, jedni w grupie się obrażą i będą milczeć, inni się obrażą i wyrażą to agresywnym, niezadowolonym komentarzem, inni się obrażą, ale przebaczą i dadzą temu ekspresję w postaci pokornej, merytorycznej oraz dążącej do wewnętrznego pojednania grupy oraz do pojednania grupy z liderem informacji zwrotnej. Jeżeli X zadziała na dwoje ludzi, z których jeden jest chrześcijaninem, a ten drugi osobnik ateistą czy też satanistą, przy czym X jest zranieniem emocjonalnym i fizycznym, chrześcijanin przebaczy i wyrazi to słowem i gestem, ponadto przyjmie fizyczną postawę obronną, a nawet nadstawi przysłowiowy drugi policzek. Natomiast osobnik niewierzący Bogu odpowie szorstko i zazgrzyta zębami, po czym odda agresorowi kopniakiem i policzkiem w twarz. Bodziec jest ten sam – odpowiedzi w mniej więcej tym samym czasie diametralnie różne.
Weźmy pod uwagę klasę szkolną i jej nauczyciela. Jeżeli pedagog wywoła ucznia do odpowiedzi i zada mu zadanie X, czyli pytanie o wyuczony materiał bądź też zagadkę matematyczną, uczeń może zareagować na to zdarzenie na co najmniej kilka sposobów. Mimo faktu, że zna Y, czyli poprawną odpowiedź i mógłby ten Y zastosować do tej konkretnej sytuacji, jest konceptualne, że wybierze milczeć, odpowiedzieć źle lub odpowiedzieć częściowo. Może także odpowiedzieć właściwie, to jest musimy się zgodzić, że chociaż zna i umie zastosować Y, to może zostać oceniony w skali winogrodzkiej stopni szkolnych od 1 do 6 na od 1 do 6, w zależności od swojego wolnego wyboru. Uczeń może oszukać w ten sposób nauczyciela, skłamać bądź też popisać się i odpowiedzieć w pełni swojej wiedzy w zależności od swoich wolnych myśli, intencji, nastroju i grupowych celów.
Jeżeli rozpatrzymy okoliczności dotyczące bliźniąt monozygotycznych, to na dany bodziec A, każde z nich odpowiedzieć może na dwa różne sposoby, przykładowo jedno z nich powie: „tak”, a drugie „nie.”
Jeżeli zadziała na nas bodziec A, to możemy odpowiedzieć w praktycznie tym samym czasie, z lekkim tylko przesunięciem czasowym, na kilka sposobów, to znaczy że nastąpi odpowiedź B+C+D+… (n). W ten sposób zaprzeczymy sobie i dokonamy kilku wyborów lub w praktyce żadnego, gdyż na żadną z opcji nie chcemy lub też nie potrafimy się realnie zdecydować. Za egzemplifikację tego przypadku weźmy przykład dawania jałmużny. Na prośbę osoby ubogiej o wsparcie finansowe, przechodzień odpowie zarówno dobrym słowem jak i pieniędzmi, jak i odwiezieniem do noclegowni (w przypadku osoby bezdomnej.) Na pytanie mężczyzny o rękę kobiety, może ona się w pierwszej chwili nie zgodzić wyjść za mąż za tego mężczyznę, w następnej chwili zmienić zdanie i wyrazić zgodę, następnie odpowiedzieć, iż potrzebuje jeszcze trochę czasu do namysłu, wreszcie uśmiechnąć się, a na koniec spoliczkować tego mężczyznę, obrócić się na pięcie i odmaszerować.
PAN Jezus Chrystus w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie odpiera twardy determinizm, pokazując dwie różne reakcje trzech różnych osób na bardzo oczywistą sprawę, jaką jest bezinteresowna pomoc osobie poszkodowanej. Kapłan i lewita przeszli mimo, Samarytanin opatrzył rany swojego bliźniego i zawiózł go do gospody, przy czym wsparł finansowo właściciela gospody, prosząc go o dalszą opiekę nad chorym, aż do chwili swojego powrotu. Jest możliwe, że w danej grupie dwie lub więcej z osób zareaguje tak samo, jednak bardziej prawdopodobne jest wystąpienie co najmniej dwóch odmiennych reakcji.
Na propozycję zbawienia Bożego dla ludzi istnieją tylko dwie odpowiedzi w olbrzymiej grupie osobników: „tak” lub „nie”, przy czym odpowiada każdy bez wyjątku w wyznaczonym dla siebie momencie.
Czy pan mnie rozumie? – zadała pytanie kosmitka, ze zjeżoną skórą, mocno skoncentrowana pomimo swoich leków psychotropowych i twardo zdeterminowana, by zawalczyć o rozszerzenie się Królestwa Bożego o tego właśnie napotkanego pod „dużą” Biedronką, na zakupach, mężczyznę.
