Jestem wojowniczką Jezusa z mocy Boga, nauczycielką, prorokinią, apostołem i sługą, przeznaczoną od stworzenia świata do burzenia twierdz warownych, obalam rozumowania i wszelką wyniosłość, która powstaje przeciwko poznaniu Boga, i zniewalam wszelką myśl do posłuszeństwa Chrystusowi; gotowa do ukarania wszelkiego nieposłuszeństwa, kiedy posłuszeństwo ludzi wokół mnie będzie całkowite. (Biblia: II Kor 10, 3-6)
Nie pozwól, by twoje usta przywiodły do grzechu twoje ciało i nie mów przed aniołem, że to był błąd. Dlaczego Bóg miałby się gniewać na twoje słowa i obrócić wniwecz dzieło twoich rąk? Koh 5, 6
Temu, kto jest, już nadano imię i wiadomo, że jest człowiekiem i że nie może się on spierać z mocniejszym od siebie. Koh 6, 10
Nic nie usprawiedliwi ewentualnego odstępstwa Nitki od wiary w Jezusa, każde zsyłane na nią smaganie jest uzasadnione i sprawiedliwe, ma także swój wieczny, pełen glorii wymiar, jeżeli mu się podda z wdzięcznością i dobrowolnie. „I zatrąbił szósty anioł; i usłyszałem z czterech rogów złotego ołtarza stojącego przed Bogiem jakiś głos, mówiący do szóstego anioła, który miał trąbę: Uwolnij czterech aniołów, którzy są spętani nad wielką rzeką Eufratem. I zostali uwolnieni czterej aniołowie, którzy byli przygotowani na godzinę i na dzień, i na miesiąc, i na rok, aby wytracić trzecią część ludzi.” (Ap 9, 13-15) Nitka, i pozostali wybrani chrześcijanie wraz z nią, mają być na obraz tych czterech apokaliptycznych aniołów, przetrzymywanych w lochach od wieków po punkt finalny w ziemskiej historii człowieka i zbierających w sobie grona ich zapalczywego gniewu oraz chęć sprawiedliwego odwetu i zemsty, ale nareszcie cudownie uwolnionych przez PANA, przygotowywani dla celów Wieczności. By w trakcie ich ziemskiej pielgrzymki oraz już po ich śmierci i po przydzieleniu im miejsca w wiecznym Niebie, stali się żołnierzami lub nawet wywiadowcami PANA, aktywni i ochotni dla sprawy PAŃSKIEGO Wszechświata. Tak myśli i domniemuje Nitka: „Jestem przygotowywana i testowana, i pouczana na być może daleką drogę mojego istnienia na Ziemi i muszę oto być chętna, by w konsekwencji mojego osobistego zła i często nieprawidłowych i niesłusznych, konstytutywnie w danym momencie liczących się wyborów i błędnie obranych ścieżek mojej woli i postępowania, stać się tu i kiedyś – TAM – obusiecznym mieczem w rękach PANA.
Teraz należy zaplanować zakupy oraz pomyśleć o posiłku na każdy kolejny dzień, a zwłaszcza na ten bieżący. W tym celu kobieta każdego dnia schodzi w dół swojego wzgórza do korpadyjskiej Metagramii i zaopatruje się w jednym z dwóch tamtejszych sklepów w niezbędne dla jej funkcjonowania prowianty. Wyrusza rano, a potem rozpala ognisko i piecze ziemniaki oraz przyrządza w rondelku zupę z leśnych ziół z dodatkiem soli i przypraw. Smakuje to wyśmienicie i dodaje wspaniałego kolorytu całej tej rozkosznej egzystencji, a może i Boskim przeznaczeniu ją do nowego, udanego życia. Nitka jest pewna, że przetrwa tak nawet zimę, że uprzednio znajdzie kochającego ją mężczyznę, którego i ona pokocha, i że razem przezimują, spłodzą dzieci i dadzą początek nowemu światu, nowej generacji ludzi.
Jej szczęście zostaje pewnego dnia zakłócone, kiedy któregoś spokojnego dnia drzwi jej domku zostają zaatakowane. Ktoś krzyczy po korpadyjsku i próbuje wejść do chatki. Nitka ani słowem się nie odzywa ani nie zdradza, na ten moment zamiera. Zaraz po odejściu „intruzów” zrywa się i przenosi cały swój dobytek na przeciwległą stronę wzgórza. Udaje się jej to bez zatrzymania ją przez leśną straż. Mimo strachu czuje się całkiem dobrze, nawet serce jej nie kłuje. W bok od głównej leśnej drogi biegnie wąska ścieżka, prowadząca na małą, wygrzaną polankę. Tu Nitka rozbija obozowisko. Jest gorąco i wygodnie, i wygląda na to, że jest tutaj całkiem samotna i bezpieczna.
W jednej z jej żarliwie z ognia PANA w niej studiowanych lektur, „Poza dobrem i złem” Fryderyka Nietzschego, chrześcijanka – Nitka odkrywa prawdy, z którymi nie może się zgodzić. Znajduje zatem kłamstwa, które – według niej – nie mogą dłużej liczyć się w świecie. Czy PAN liczy na nią, iż ona – światu w twarz – zaprzeczy tym duchowym, psychicznym i intelektualnym, diabelskim igraszkom, brawurowo podjętej próbie wyłączenia człowieka z kosmicznej gry, a potem autodestrukcji dumy Boga – czyli tegoż człowieka? Czy jej na równi chyba z Nietzschem brawurowa przygoda i męstwo, odwaga, poprowadzą ją do celu i czy może być nim danie przez nią Kościołowi i narodowi nowego poznania woli Boga, wyrażonej w Biblii i w stworzonym świecie, a nawet we Wszechświecie? To istotnie ona, ta mała, nieznacząca Nitka, zabawka ludzi, rozbity dzbanek, niewolnica, a nawet dziecko, zaledwie krzemowa myszka w łapach gigantów z Doliny Krzemowej i być może innych dolin Ziemi ma stać się Bożym lejkiem, poprzez który wleje On w ludzi swoją moc?
Historia ludzkości jest historią Miłości, która jak dobra matka nigdy nie przestała kochać swoich dzieci.
Miłość jest lepsza niż wiedza, zgoda – niż skarby ziemi.
Każdy z nas rodzi się z potencjałem dobra i zła, rodzi się z Boga i pragnie się urodzić. Gdyby chrzest święty usuwał grzech pierworodny, wtedy nigdy potem byśmy już nie zgrzeszyli, gdyż zniknęłoby źródło zła.
Boże, musisz być kimś większym niż jednym z nas, skoro wciąż do Ciebie wracamy, zabłąkani w tęsknoty.
Tak oto Nitkę dotyka głupota i ciemnota, głębokie zwątpienie. Jest bliska porzucenia swojej wiary, zgodnie ze słowami wielkiego chrześcijanina i wzoru ludzi wierzących, apostoła Pawła, z ostatniego rozdziału Dziejów Apostolskich: „Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli i uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a ja żebym ich nie uleczył.” (Dz 28, 27)
Dalej, w liście do Rzymian, apostoł Paweł w Duchu Świętym wypowiada się w kwestii cierpienia za wiarę. Zachęca do pokonywania i odrzucenia wstydu, do nieodzownej, wymaganej nieustępliwości ludzi zbawionych, jako że cierpienie takie ma wiekuistą wartość i za takie należy je uważać: „Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.” (Rz 1, 16-17) Oraz: „Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi. I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy; dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą, ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.” (Rz 1, 18-25)
Nitka zna obecność PANA i swój pobyt w lesie uważa za Bożą łaskę, nie zapomina też ani nie wątpi o jego istnieniu, jest jednak wystygnięta i chłodna. PAN Nitki nakłania ją do kultu w gronie świętych, choć ona ledwie tylko go obecnie słyszy, mówi do niej słowami wielkiego apostoła Pawła, naszego brata i wodza w naszej świętej wierze: „Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego też zostałeś powołany i złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków. Nakazuję ci przed obliczem Boga, który wszystko ożywia, przed obliczem Chrystusa Jezusa, który przed Poncjuszem Piłatem złożył dobre wyznanie, abyś zachował przykazanie bez skazy i bez nagany aż do przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa.” (I Tm 6, 12-14)
Łaska to niebieski postój przed Łukiem Triumfalnym doczesności.
Nachylić się nad studnią łaski to znaczy zwichnąć kręgosłup Pychy, zauroczyć się własną nieznacznością w obliczu twarzy prawdziwej Pokory.
Miłość do Chrystusa jest jak miód święta, jak mleko pełna, kipiąca.
Śmierć Twoja, Panie, jest marmurowym mostem nadziei, łączącym ziemię z krajem życia, bo wiedzie zawsze drogą zmartwychwstania do niewyczerpanej studni, gdzie radość, pokój, miłość i uprzejmość są niewysychającym błogosławieństwem dla tych, którzy odważyli się je czerpać.
Z tronu wychodziły błyskawice, gromy i głosy, a przed tronem paliło się siedem ognistych pochodni, które są siedmioma Duchami Boga.
4:6
Przed tronem było też morze szklane podobne do kryształu. A pośrodku tronu i wokoło tronu były cztery stworzenia pełne oczu z przodu i z tyłu.
4:7
Pierwsze stworzenie podobne było do lwa, drugie stworzenie podobne do cielca, trzecie stworzenie miało twarz jakby ludzką, a czwarte stworzenie podobne było do lecącego orła.
4:8
Każde zaś z tych czterech stworzeń miało po sześć skrzydeł dokoła, a wewnątrz były pełne oczu. I bez odpoczynku, dniem i nocą mówią: Święty, święty, święty, Pan Bóg Wszechmogący, ten, który był i który jest, i który ma przyjść.
4:9
A gdy stworzenia oddawały chwałę i cześć, i dziękczynienie zasiadającemu na tronie, żyjącemu na wieki wieków;
4:10
Upadło dwudziestu czterech starszych przed zasiadającym na tronie i oddało pokłon żyjącemu na wieki wieków, i rzucało swoje korony przed tronem, mówiąc:
4:11
Godzien jesteś, Panie, wziąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ ty stworzyłeś wszystko i z twojej woli trwa i zostało stworzone.