Opowieść o Chłopcu i o Małym Ziarenku Pszenicznym
Zaprawdę powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje. Kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu.
Jan 12,24,25
Mały chłopiec
przechowywał w swoim sercu
pewne małe marzenie
tak małe
jak ziarenko pszeniczne
które podarowała mu
pewnego dnia jego matka
powiedziała przy tym:
„To ziarenko jest tak małe
jak jeden wiersz
z Księgi Życia
i tak potężne
jak jedno słowo
z ust Pana Jezusa
bowiem słowa jego
mają moc
by powołać ze śmierci do
życia
powierzam Ci je
synku
daję Ci je dzisiaj –
mój najcenniejszy skarb
noś je i kochaj je
pozwól, by obdarzyło
Cię życiem wiecznym
a kiedy posiądziesz już
to życie, idź
i podaruj je swemu bliźniemu
tak, jak ja to
uczyniłam”
od tego dnia
mały chłopiec
zaczął hodować
w swoim sercu
marzenie
by swoje ziarenko
podarować innym
i by w ten sposób
obdarzyć ich życiem
które trwa na wieki
pokochał bowiem
swoje małe ziarenko
tak bardzo
że doszedł
do wniosku
że jest ono
zbyt cenne, by ofiarować
je jednej tylko osobie
podzielił się
tym pragnieniem
ze swoją matką
„Jak pragniesz nakarmić
wielu ludzi
jednym małym ziarenkiem
pszenicy, synku?” –
spytała matka
„Nie wiem, mamo” –
odpowiedział mały chłopiec
„czy myślisz, że Pan Jezus
mi w tym dopomoże?”
„Z pewnością
ale najpierw zagrzeb
swoje ziarenko głęboko w ziemi
musi ono obumrzeć
aby potem wydało obfity plon”
„Ależ, mamo
ja tak bardzo kocham
moje małe ziarenko
jak mogę pozwolić
by umarło?” –
zasmucił się mały chłopiec
„Jeżeli pozwolisz mu
przejść przez śmierć
rozmnoży się i wyda z siebie
tysiące innych żyć
w przeciwnym razie
pozostanie tylko pojedynczym
ziarenkiem”
mały chłopiec
uwierzył słowom
swojej matki
i z bólem w sercu
zagrzebał swoje
jedyne ziarenko
głęboko w ziemi
następnie podlał je
i czekał cierpliwie
na jego zmartwychwstanie
modlił się przy tym
tymi słowami:
„Panie Jezu,
spraw, proszę
by moje ziarenko
ożyło tysiącem
innych żyć
i by śmierć
nie miała więcej
nad nim władzy
proszę, żeby
moim ziarenkiem
nakarmiły się
tysiące głodnych ludzi”
czynność tę
mały chłopiec
powtarzał trzy razy
dziennie
aż pewnego dnia
kiedy przyszedł na miejsce
gdzie było pochowane jego
ziarenko
zobaczył piękną
małą roślinkę
aż krzyknął
za szczęścia:
„Moje ziarenko żyje
mamo, ono żyje!”
każdego kolejnego dnia
roślinka stawała
się większa
i owocowała kolejnymi
ziarenkami pszenicy
potem Pan Jezus
który patrzył na to
z nieba
odpowiedział na modlitwy
małego chłopca
i zesłał dobry wiatr
który rozsiał
ziarenka pszeniczne
na cztery strony świata
ziarenka te
trafiły do domów
tysięcy ludzi
którzy rozpoznali w nich
słowa życia
słowa te trafiły prosto
do ich serc
i odmieniły ich
na zawsze
dlatego następnie
wychodzili oni
przed swoje domy
i zagrzebywali swoje
własne ziarenka
głęboko w ziemię
w ten sposób
jedno małe ziarenko
małego chłopca
rozmnożyło się
tysiąckrotnie
darowując wiele żyć
głodnym ludziom
na całym
świecie
mały chłopiec
uśmiecha się dziś z nieba
gdy o tym myśli
a jego serce przepełnia
wielkie
szczęście
6 września 2007
