***
Jest czerwiec 2042 roku, Winogrodia w pełnym letnim rozkwicie. Rodzina Nitki szykuje się na wyjazd do słonecznej Talii i chce zabrać kobietę ze sobą. Nitka nie ma na to ochoty, przygotowuje się do egzaminu na filologię angielską na Uniwersytecie im. Trzech Wieszczy w Kehennie i jest bardzo zajęta i podekscytowana. Boi się, że na skutek wyjazdu do pustynnej Talii nie zdąży podciągnąć się z języka angielskiego dostatecznie dobrze, by studiować anglistykę swobodnie i bez niewskazanego dla niej nadmiernego stresu.
Powrót do Kehenny przynosi ze sobą rozpoczęcie studiów filologicznych. Spotkanie z Amerykanami na uniwersytecie wywołuje w Nitce lęk i poczucie zagrożenia, jej przewidywania się sprawdzają – okazuje się, że bardzo szybko zostaje odrzucona i sponiewierana zarówno przez nauczycieli akademickich, jak i – w wyniku stosunku wykładowców do niej – przez grono studentów w jej grupie. Nitka jest za blisko tych ludzi, by to w tym momencie zrozumieć, to że wszystko zostało już dawno ukartowane, i że plotki i namowy do brutalnego sposobu traktowania jej osoby w przestrzeni publicznej są sukcesywnie rozprzestrzeniane tu, w jej mieście, i że być może będzie tak dalej, gdziekolwiek indziej się nie pojawi. Kobieta próbuje jeszcze walczyć i przenosi się do grupy translatorskiej, jednak otrzymuje od tych osób tyle samo niechęci, a od wykładowców tyle samo złych not, że załamuje się i odchodzi z grona studentów uniwersytetu.
Przez czas swoich studiów Nitka nie mieszka w domu rodzinnym, załatwia sobie pobyt w akademiku. Kiedy jednak bytujący tu ukraińscy studenci próbują ją zastraszyć i zgwałcić, kobieta wycofuje się i porzuca tę kwaterę. Wsiada do autobusu i jedzie na oślep, byle dalej, w nieznane. Wysiada, napotyka rzekę i łąkę, i… wpada na pomysł, żeby tu zamieszkać, dokładnie w tej okolicy, w jednym z tych spokojnych domów jednorodzinnych. Postanawia spróbować swoich szans. Tak, ten dom, ten nad tą leniwą rzeką, wydaje się być równie dobry jak każdy pozostały, a nawet ciut lepszy. Nitka zastaje przed nim małą, nastoletnią dziewczynkę. Pyta ją o możliwość zakwaterowania w tym gospodarstwie i – ku jej zdumieniu – dziewczynka zaraz prowadzi ją do drzwi tego domostwa. Gospodyni, starsza już wieśniaczka, jak się później okazuje babcia dziewczynki, po chwili rozmowy zaprasza ją do zamieszkania w jej progach. Nitka umawia się na kolejny dzień i obiecuje przywieźć tu parę swoich rzeczy, zamieszkać i uczyć wnuki kobiety języka angielskiego, żeby chociaż dla nich wszystkich stworzyć pozory, że nie mieszka z nimi za darmo.
Uczenie dwójki wnuczek gospodyni należy do jednych z lepszych momentów w obecnej osobistej historii Nitki, spędzonej w tym zakątku Kehenny. Dziewczynki ewidentnie się tym cieszą i czynią postępy, chętnie z nią rozmawiają. Nitka jednak coraz bardziej podejrzewa, że jej gospodarze są przestępcami, i że ponadto starszy pan, pan tego domu, regularnie wykorzystuje swoją mocno podstarzałą i schorowaną teściową, złożoną ciężką, obłożną chorobą. Na czas ucieka z tego walącego się na podobieństwo domu Usherów Edgara Allana Poe’a gospodarstwa, żegna się z nim w głębokim bólu i ze świadomością sentymentu i straty, ledwie gotowa na kolejny etap i przygodę.
W tym czasie rodzice Nitki szukają jej po mieście, dzwonią na uczelnię i pytają, czy jest w jej progach studentką. Kiedy kobieta dowiaduje się o tym poszukiwaniu, jest wściekła z doznanego upokorzenia, ale zaciska zęby. Już postanowiła, że niedługo wyjedzie gdzieś, by dać sobie szansę na trudną, ale konieczną śmierć. Tym razem zakończy na dobre swoją osobistą historię, pogrzebie swój życiorys. Uwolni się od ciągłego poniżania, doznawanego ze strony swojej rodziny, a także w coraz większym stopniu – rejestrowanego przez nią z całego znanego jej świata. Zabiera szybko do małej, drewnianej skrzyneczki najpiękniejsze zdjęcia z dzieciństwa jej i Wilhelma oraz dyplomy i zaświadczenia o jej wybitnych osiągnięciach z różnych dziedzin, które gromadziła kiedyś, przed laty, by otrzymać Nagrodę Ministra Edukacji Narodowej i Sportu za wyróżnienia w toku studiów na uniwersytecie w Kapitalnej. I … z dużym plecakiem turystycznym opuszcza dom wbrew woli jej ojca, który zagradza jej wyjście i próbuje ją powstrzymać przed wyjazdem. W tym samym momencie z domu wychodzi jednak Edwin i toruje Nitce drogę w obcy świat i w jedną z kilku podobnej do tej przygód, które dobrotliwie nadejdą w regularnym odstępie kilku lat.
Ta przygoda ma przynieść ze sobą uzdrowienie, zapomnienie, inny, przyjemny rodzaj bólu. Nitka opisze jej elementy wiele miesięcy potem w swoim pamiętniku, łącząc je wtedy w unikalny, nieco sensowniejszy patchwork:
