WOJOWNICZKA JEZUSA (CZ. XLVI) (24 MARCA 2026)

– „Nie. Jesteś kłamcą. Życzysz mi źle. Jesteś po prostu wężem, spróbuj to zrozumieć.”

– „Bardzo cierpię. Nie mogę żyć bez ciebie. Nie mogę wytrzymać bez twoich oczu.”

– „Ale dlaczego mówisz mi takie rzeczy, wężu?”

– „Bardzo cierpię. Pomóż mi, czy możesz mi pomóc, Nitko?”

– „Nie wiem. Nie wiem, czy potrafię.”

– „Jestem posłańcem. Tylko posłańcem węża, który cierpi na El – Wawie. Jestem ogromny, zielony, cały błyszczący. Strażnicy mnie torturują. Zabijają moje małe dzieci. Płodzę tylko maleńkie dzieci, gdyż tak bardzo cierpię.”

– „To straszne, wężu. Bardzo ci współczuję. Jesteś rzeczywiście błyszczący?”

– „Tak, mam piękną, błyszczącą skórę. Moje dzieci giną na moich oczach. Cierpię w lochach El – Wawy.”

– „Co mam zrobić, żeby ci pomóc, wężu?”

– „Przyjdź i uwolnij mnie. Powiedz strażnikom, że mają mnie natychmiast wypuścić na wolność.”

– „Aha, to trudne. Nie znam tam nikogo.”

Nitka odczuła jednak silne pragnienie, by uwolnić węża. Jej serce litowało się nad nim, w rzeczywistości naprawdę cierpiała razem z nim, za niego. Co za biedny wąż, co za straszny los tego stworzenia! Jak bardzo cierpi, skoro jego dzieci giną bestialsko mordowane przez el – wawskch strażników! Jak mogłaby mu pomóc? Takie eksperymenty na szczególnej urody wężu są pewno objęte ścisłą tajemnicą, zatem nikt nie przyzna się do tego okrucieństwa. Jak więc spełnić jego prośbę? Biec i po prostu alarmować wszędzie, wierząc, że dobry Bóg jakoś pomoże jej w działaniu i ktoś kiedyś uwolni skazańca?

– „Nitko, błagam, zrób  wszystko, żeby mnie uwolnić. Napisz do prasy, idź do telewizji. Wystąp w programie i powiedz światu o naszej tajemnicy. Moje wężyki giną. Pomóż!”

Kobieta zastanowiła się nad tym. Czy wystąpienie w telewizyjnym show jest rzeczywiście złym pomysłem? Ratowanie cierpiącego zwierzęcia to chwytliwy, ewolucyjny temat z pogranicza społecznego darwinizmu, a przy okazji opowie o sobie i stanie się sławna.  A małe wężyki nie będą cierpieć, będą z mamusią i tatusiem. Ale żeby to zrobić potrzebuje chyba pomocy mamy i brata. Chyba sama nie nadaje się do takiego wystąpienia… Ale nie, oni mogą jej przeszkodzić w tym jej zadaniu, wyśmiać ją. Nie, ukryje wszystko przed nimi, zatai każdy najdrobniejszy szczegół planu.

– „Dobrze, wężu, pomogę ci. Nie martw się już. Dostarczę ci niezbędnej pomocy, posłańcu węża z El – Wawy”.

-„Nitko, chciałbym cię jeszcze zgwałcić… Jesteś taka piękna. Tylko trochę, na chwilę.”

– „Nie, wężu, to nie jest dobre. Nie mów tak.”

-„ Tylko na chwilę, Nitko. Nie odmówisz mi.”

-„Nie, nie mogę, wężu. Przepraszam.”

-„ Pomóż mi, Nitko. Od razu, pamiętaj, idź.”

-„Dobrze, kochany wężu. Możesz na mnie liczyć.”

-„Nitko, pamiętaj, jestem z Iraku. Jestem więźniem politycznym CIA w Winogrodii. Jestem torturowany… Modlę się o uwolnienie. Jestem nagi i poraniony. Modlę się do ciebie, Nitko.”

Nitka przetrawiła tę informację. Wąż jest Arabem z Iraku. Na El – Wawie znajdują się więzienia CIA. A więc ona, Nitka, mogłaby jakoś tutaj pomóc. Iść do władz, iść do telewizji i wymusić swoim wdziękiem i czarem zakończenie brutalnych przesłuchań. To ważne. Przy okazji stanie się sławna. Rodzina wtedy ją pokocha i uszanuje. Przestanie się leczyć i nigdy już nie pójdzie do szpitala…

-„Pomogę ci, wężu arabski. Już biegnę cię uratować, kochany wężu. Nie płacz tak bardzo!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *