Wielka tusza
Mówi Ślimak do swej Żmii
„Wszędzie, gdzie się ruszę
czuję moją tuszę
strasznie dużo ważę
wyglądem mym straszę
dwie tony przybyłem
gdy się zamyśliłem
co Ty, Żmijo na to
co na to Twój Tato?”
„Problem ten jest duży
jednak Tata radą służy:
biegaj maratony
stracisz szybko tony
wysmukleje Twa skorupka
gdy się skończy dobra zupka
pichcić będę Ci jarzyny
chociaż stroić będziesz miny
wiem, że kochasz mięso
jednak ja nie kiwnę rzęsą
by Ci w tym dogodzić
zdrowiu Twemu szkodzić
myśl, lecz myśl sportowo
wprawiaj myśli swoje w ruch
niechaj brzmią naukowo
a każdy powie, żeś Ty zuch
zamień swą inteligencję
na kłębek energii
wtedy sam pozbawisz siebie
pół tony materii”
Ślimak zaczął więc pracować
szarą strefą głowy
począł ciało gimnastykować
bo był przecież młody
tony się stopiły
gdy myśli ćwiczyły –
Ślimak zyskał formę
przebił nawet normę!
Była Żmija przeszczęśliwa
że go zdrowiem obdarzyła
że wytrwała, nie stchórzyła
że tak dobrą Panią była:
„Serce jego ja zdobędę
i przy mężu moim będę
na czas gorszy, na czas dobry
jak to robią wszystkie kobry
z garścią dzieci, w budce naszej
już nic dla nas nie za straszne!
Ja i Ślimak, Ślimak – ja
ta idea nie jest zła!”
