WOJOWNICZKA JEZUSA (15 MARCA 2026)

Dramat trwa. Jest tylko gasnący żar nad nim, ale on nie czuje już tego ciepła. Organizm słabnie, siły witalne pryskają jak solankowa mgiełka, wstyd i napięcie paraliżują jego twarz, która nagle wybucha tikami. W te i we wte, w te i we wte, od nowa. Trzepie głową, odgania natrętne, demoniczne myśli, a z czasem i głosy, ale nic nie przynosi pożądanego rezultatu, upragnionego zdrowia. Staje się odosobniony psychicznie i odrealniony, nieprawdopodobieństwo samotnego umierania w rodzinie krzyczy na niego wulgarnymi słowami, on – olimpijczyk, gaśnie w murach renomowanego liceum jak grat, mebel, rzucony na posadzkę śmieć ku uciesze wesołej gawiedzi. Nitka – tępa i zawstydzona przy nim swoim głosem (a Wilhelm tak bardzo chciał, by śpiewała przy akompaniamencie jego fortepianowej gry) odmawia aktywnego uczestnictwa w jego chorobie i umieraniu, woli kroczyć teraz sama po bezpiecznych nagle i spokojnych torach swojej egzystencji i tym samym, swoim autonomicznym wyborem utraci go na zawsze – geniusza, matematyka, historyka, poetę i pisarza, piosenkarza i kompozytora, wybitnego sportowca, a żadną z tych rzeczy on nigdy już się tu nie stanie. Uczęszcza na indywidualne lekcje, wydaje się zakleszczać w śmierć, ludzie go omijają, patrzą ze wstrętem, chcą się go pozbyć. Nikt nie przychodzi z pomocą poza zdawkowym, pogardliwym zainteresowaniem, niezdrową ciekawością i nieudanymi próbami wymuszonej, sztucznej i nieprawdziwej sympatii i terapeutycznego koleżeństwa. Wilhelm odchodzi w pozaziemską realność jak zawodnik skaczący w dal. Skacze z szóstego piętra i jego świat, i odtąd cały Nitki świat – rozpryskuje się jemu, zarówno przyjaciołom jak i oprawcom na miliony sposobów, na które można było mu pomóc, a które odeszły wraz z nim bezpowrotnie. Nie było wojny, ale Wilhelm odszedł jak żołnierz Pana, samotny zawodnik na gorącym froncie, przodownik i pasterz stada owiec, które odtąd będą znały głos ich Mistrza. „Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10, 27-30), pisze Wilhelm trzy lata wstecz na dużej kartce tektury, żeby na zawsze pamiętać o przewodnim głosie swojego Zbawiciela pośród natłoku innych dźwięków, wrażeń i doznań, wołających o swoje racje. A wiele lat później Nitka pisze te same słowa biblijnego cytatu w książce o Wilhelmie i o niej samej.

            Są osiemnaste urodziny Nitki i Wilhelma, które organizuje dorosły już mężczyzna dla swoich przyjaciół i kolegów z licealnej klasy oraz z zagranicznej, skandynawskiej, protestanckiej misji z siedzibą w Kehennie. Na urodzinach bawi się także i Nitka, poznając kolegów i koleżanki swojego brata. Zjawia się także, nieproszona, ich mama, a wraz z nią przychodzi Jan, Edwin ze swoją ukraińską narzeczoną oraz znikąd, czyli kompletnie niezapowiedziane – dwie kuzynki. Wilhelm jest bardzo napięty, ale na zewnątrz całkowicie spokojny i opanowany, a jedynie jego piękne, inteligentne i wrażliwe oczy jakby zachodzą mgłą, kiedy widzi, jak odchodzi gdzieś w dal ostateczna nadzieja na życie z godnością i akceptacją. Kobieta dostrzega problem, bezczelność, chamstwo i śmiech ich mamy oraz drwinę na twarzy ich rodzeństwa oraz kuzynostwa, sama jest jakby nieobecna, bo też – nieumiejętna i także – niezaproszona. Wszyscy niby bawią się cudownie i ta impreza na ich osiemnastkę, którą tak niczym od niechcenia, a jednak przemyślnie i precyzyjnie zorganizował Wilhelm, staje się jego wielkim, niemożliwym już do wykorzystania, atutem, który ukazał im wszystkim, tam obecnym, PAN, to jest tym wydarzeniem pokazał im, że wciąż Wilhelm długo mógł żyć wraz z nimi i dążyć do realizacji swoich planów; ta szansa już przeminęła i – ta jakby nigdy niezaliczona studniówka – staje się znaczącym sukcesem towarzyskim mężczyzny na niespełna tydzień życia, który mu jeszcze pozostał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *