Bliźnięta kończą szkołę podstawową jako jedni z jej najwybitniejszych uczniów, z przewagą ocen celujących nad bardzo dobrymi i szczególnymi osiągnięciami w nauce u Wilhelma, a w sporcie – u Nitki. Wilhelm bowiem zajmuje piąte miejsce w wojewódzkim konkursie historycznym, a Nitka jest podwójnym mistrzem Polski w tenisie stołowym w grze pojedynczej i deblowej. Zanim jednak uzyskają swoje dyplomy i będą przeżywać swoje pierwsze poważne sukcesy w edukacji, w życiu brata Nitki zachodzi tragedia – zapada na chorobę psychiczną, okrutną w swoim przebiegu wegetatywną nerwicę natręctw. Nitka, dzieląca z nim jeden pokój, jest świadkiem tego ogromnego horroru, jej brat odtąd będzie umierał długo za życia, coraz bardziej obcy i odległy, przez nikogo nie wsparty, z nieopatrzonymi i niezagojonymi ranami. Nikt – łącznie z nią samą, bezradną wobec jego tragedii i winną braku udzielenia mu wsparcia – nie poda mu ręki, nikt się nim nie zainteresuje, nikt nie potraktuje go poważnie, nikt nie dojdzie do sedna problemu, nikt ani nie ona sama właśnie – jego „dobra” i wierna mu Nitka.
Ale siostra i brat wstępują teraz w progi słynnego pierwszego liceum ogólnokształcącego w Kehennie i dostają się do dwóch różnych klas, matematyczno – fizycznej w przypadku Wilhelma, a Nitka wybiera dla siebie profil humanistyczny z rozszerzonym językiem francuskim. Tu, na samym wstępie, koszmar Wilhelma zacznie nabierać astronomicznych prędkości, czyli będzie postępować i potęgować się groza jego odrzucenia przez nauczycieli i uczniów, ich wzgardy, werbalnej i fizycznej agresji, jego utraty sił i powolnego rozpadu pięknej i skomplikowanej psychiki. Wilhelm, jak starożytny gladiator, stoczy teraz samotną walkę o swoją duchowość i życie fizyczne, otoczony z każdej strony świadkami, których powołał jego PAN na nadchodzący coraz prędzej i wyraźniej moment Sądu Ostatecznego, na którym każdy z nas zda sprawę przed Bogiem z próby swojej wieczności. Chociaż fizycznie i psychicznie pokonany – zyska ogromną i rodzącą podziw osobistą miłość i godną pozazdroszczenia wiarę w rzeczywistość i oczywistość swojego Boga na ziemi. Chociaż śmierć czai się już tuż tuż za progiem, młody mężczyzna będąc świadkiem Boga na świecie, będzie uczył się Biblii na pamięć oraz rozdawał dobre uczynki wokoło, jak kasztany spadają jesienią z „drzew dojrzałości” i cieszą ludzi swoim kształtem, kolorem i dobrą wymową. Będzie także uczył się w szkole Bożej modlitwy, on – wojownik Jezusa, żołnierz o sprawy Wieczności i jego oraz Nitki doczesnego losu. Ten młody, kilkunastoletni Wilhelm, na różne sposoby doświadczony na ziemi gracz, pojmujący rzeczy w lot nawet poprzez jednorazowe doświadczenie, będzie miał teraz okazję pojąć Boga w nowy sposób, oddać pokłon Niewidzialnemu, jakby Go widział, Temu, który obdarzył go hojnie geniuszem, urodą, wiarą i talentami. „Będę bał się Boga i oddam mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego i oddam pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód”, prorokuje Apokalipsa św. Jana dla nas wszystkich i także dla Wilhelma. Wilhelm odejdzie do domu PANA w wieku lat osiemnastu, rok przed swoim egzaminem dojrzałości, dojrzały i okrzepły w wierze, zaprawiony w walce, z dobrym startem w Wieczność. Istnienie jego siostry – niby nieważne i nieistotne – nabierze odtąd rzeczywistego tempa, wagi i rozmachu oraz realnego podobieństwa do jego trwania, oraz zasięgu w trakcie jak zacznie – i ona sama – uczyć się w szkole swojego Boga wszystkich tych samych lekcji co brat, a nawet – starsza i sędziwsza – rozszerzy je o nowe zagadnienia i doświadczenia wiary. Nitka okaże się teraz kluczowym zawodnikiem w ich sztafecie, opisze wiernie i przekonująco niezaistniałe wyczyny jej osobistego bohatera i herosa wiary, i zarazem rodzonego brata bliźniaka i ujawni je na skalę ogólnowinogrodzką, tak jak rzeczywiście się wydarzyły. Przez Nitkę i jej rozwijający się w jej osobistej gehennie talent literacki, Wilhelm zyska plon wiary, a zasiane przez niego na dobrych glebach jego kolegów i koleżanek oraz nauczycieli i obserwatorów ziarna Słowa, zostaną przez ich PANA podlane i zaopiekowane. Nitka wie, że jest i istnieje oraz stale wzrasta w pobliskim, zaczarowanym parku, ich obiecane drzewo wiary i że ponadto –podobna do niego roślina została zasadzona celowo teraz i w ich ogródku, właśnie przed ich domem, i że to tu ich PAN udziela w jej gałęziach, podobnie jak ptakom nieba, ludziom w Winogrodii wzrostu i odpoczynku.
