Rozmowa o świcie
Chciałabym z tobą
rozmawiać
o świcie
długie ręce słońca
głaskałyby nasze lingwistyczne
fikołki
nasze wykwintne rebusy
spływające z ambitnych
języków
woń mowy jest fiołkowa długa
pełna zakrętów
uderza serce
czułymi samogłoskami
oplata jego komórki
echem wykrzykników
„a” jeszcze zimne od nocy
a „k” już rozgrzane
łuną czerwieni
„z” drży od jasności oczu
rozmowa o świcie
wlewa magię
społeczności
w samotne zdania
duszy
i tworzy
…
opowiadanie
22 listopada 2009
