Twarz tego człowieka (II)
Twarz tego człowieka
jest jak niechciane światło
świecy
w ciemnym labiryncie –
wiem, że powinna zgasnąć
więc dmucham na nią
ale nie mam sił –
a może nie chcę
bo jest ona
jak światło
świecy
w ciemnym labiryncie
którym wiem, że powinnam
kroczyć
sama
a jednak wyciągam ręce…
somehow, some day…
14 maja 1998
