RADOŚĆ Z PANA JEST MOJĄ SIŁĄ
„Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie! Wykrzykujcie Bogu głosem radosnym, gdyż PAN, Najwyższy jest groźny, jest wielkim Królem całej ziemi! Poddaje ludy pod moc naszą, a narody pod stopy nasze.” (Ps 47, 2-4)
Radość z PANA oraz radość ofiarowywana PANU są wielką tajemnicą szczęśliwego życia każdego chrześcijanina. Czytamy, że PAN nasz jest „groźny” i wręcz wymaga uwielbienia i „radosnych okrzyków”, one przynoszą Mu chwałę i sławę, i to nauczanie jest w Biblii bardzo czytelnie zarysowane. I istotnie – szczęśliwi poddani są chlubą każdego władcy. Dziękczynienie jest równoznaczne z czcią okazywaną PANU Bogu, zadowolony Król ziemi okazuje nam wówczas łaskę i z przyjemnością toczy za nas nasze wojny, czytamy przecież: „Wybawię cię, a ty mnie uwielbisz.”
PAN Bóg, Król Izraela, wielokrotnie podkreślał swojemu wybranemu narodowi, iż życzy sobie i oczekuje radosnego obchodzenia pewnych ustanowionych przez siebie dla nich świąt, organizowanych z różnych okazji. Miał to być czas autentycznej ekscytacji oraz zadowolenia, odpoczynku i głębokich przemyśleń, prowadzących w rezultacie do odnowienia szczerej relacji z PANEM Bogiem. „Wstępuje Bóg wśród radosnych okrzyków, PAN przy odgłosie trąb, grajcie Bogu, grajcie, grajcie Królowi naszemu, grajcie! Bóg bowiem jest Królem całej ziemi, śpiewajcie pieśń…” (Ps 47, 6-8)
Jeżeli dzisiaj zastanawiasz się nad swoimi życiowymi porażkami, odczuwasz lęk o przyszłość czy też zagubienie, pozwól mi skierować Twoją uwagę na słowa cytowanych powyżej psalmów. Nasz PAN jest groźny – On okazuje niezadowolenie w obliczu naszej niewdzięczności i zgorzknienia – nie mamy ku temu prawa mając na uwadze perspektywę naszego wiecznego zbawienia! Narzekać możemy w gruncie rzeczy jedynie na podstawie naszych grzechów i upadków, niewierności oraz duchowej tępoty. W trenach prorok Jeremiasz przekonuje nas, iż: „Na co może uskarżać się człowiek, póki żyje? Niech się uskarża na swoje grzechy.” (Jr 3, 39) Mamy przywilej, a wręcz obowiązek, by cieszyć się stale i głośno, publicznie, z powodu zwycięstw i wielkości naszego Boga, z Jego dzieł, które dzięki Jego łasce i dobroci stają się także i naszym życiowym udziałem.
Tak w skrócie wygląda wizytówka naszego chrześcijańskiego funkcjonowania. Z drugiej strony, psalmista Dawid zostawił nam następującą wskazówkę i takie pocieszenie: „Ufajcie mu w każdym czasie, o narody, wylewajcie przed nim wasze serca; Bóg jest naszą ucieczką. Sela.” (Ps 62, 8) Król Dawid wielokrotnie skarżył się Bogu w sposób oczywisty i szczery na swój los, prowadząc drobiazgowe dzienniki ze swojego życia. Oddawał w nich PANU swoje emocje, często te trudne (niezadowolenie, lęk, smutek rozpacz, rozczarowanie, wątpliwości, beznadzieję) i głęboko poruszony – kontemplował charakter i wielkość Boga. Jedna zasadnicza cecha odróżniała go od ludzi niewierzących – w swojej niezaprzeczalnej otwartości i ekspresyjności nieodmiennie szukał i zwracał się nie do kogo innego ale do jedynego Boga i w Nim poszukiwał odpowiedzi i rozwiązań na nurtujące go problemy egzystencjalne, a także na swoje uciążliwe, nękające go stany emocjonalne.
Przy tym wszystkim powyższym ten pasterz, żołnierz, poeta i wreszcie król – nasz biblijny bohater Dawid, z którego rodowej linii wywodził się według ciała Chrystus PAN, zwykł nauczać nas i przypominać nam o naszym obowiązku dziękczynienia, ale też przecież podawał jego uzasadnienie i benefity w postaci łask i błogosławieństw: „Ofiaruj Bogu dziękczynienie i spełnij Najwyższemu śluby swoje! I wzywaj mnie w dniu niedoli, wybawię cię, a ty mnie uwielbisz!” (Ps 50, 14-15) „Kto ofiaruje dziękczynienie, czci mnie, a temu, kto nienagannie postępuje ukażę zbawienie Boże.” (Ps 50, 23) ”Gotowe jest serce moje, Boże, gotowe jest serce moje, będę śpiewał i grał. Zbudź się, chwało moja! Zbudź się, harfo i cytro, a ja obudzę jutrzenkę. Wysławiać cię będę, PANIE, wśród ludów, będę grał tobie wśród narodów, bo wielka jest łaska twoja, aż do niebios i aż do obłoków sięga wierność twoja. Wznieś się nad niebiosa, Boże, niech będzie nad całą ziemią chwała twoja!” (Ps 57, 8-12)
PAN Bóg obiecał błogosławieństwo i ponadnaturalny ratunek narodowi, który umie się właściwie radować życiem, docenia Boży świat i swoje w nim miejsce: „Błogosławiony lud, który umie się radować i chodzi w światłości oblicza twego, PANIE.” (Ps 89, 16)
Powracając do szczerości naszych myśli, emocji i tendencji przed Bogiem, widzimy ponadto Abrahama, Izaaka, Jakuba i Mojżesza, i ich głębokie rozmowy z ich PANEM, w których mieli odwagę pytać i błądzić. Drodzy przyjaciele, aby pytać, poszukiwać i błądzić i często, aby w ogóle iść do przodu i walczyć, nawet o siebie, potrzebujemy dużej odwagi, siły charakteru, determinacji oraz podejmowania ryzyka. Jakub – Izrael walczył z Bogiem o swoje życie i zwyciężył, chociaż okulał; Abraham podawał w wątpliwość zasadność Bożej decyzji odnoszącej się do kwestii zrównania z ziemią w ogniu trwającej w grzechu Sodomy i Gomory; Mojżesz wstawiał się do Boga za Izraelem i przekonywał Go, że ma rację, kiedy z litością i troską wielkiego lidera uzasadniał korzyści dla Boga, płynące z kontynuacji istnienia narodu żydowskiego. Ufał i wierzył, i miał odwagę zakwestionować Bożą wiarę i Jego zwątpienie oraz ból. Odważę się tu powiedzieć, iż on podtrzymał wiarę Boga w ludzi Izraela, tę trudną wiarę, z której nasz PAN chciał zrezygnować, poddać się, załamać się. Bóg był w tamtym czasie słaby i zrozpaczony, chwiejny i niepewny swego. To jeden człowiek, wsparty na innych silnym ramieniu, podtrzymał Boga w Jego dobrych planach dla Izraela i przyszłego Kościoła, z którym ten Izrael miał kiedyś, czyli dzisiaj, stanowić jedność w miłości i wzajemnym współczuciu oraz walce.
Cofnijmy się trochę do Księgi Wyjścia (zwłaszcza rozdziałów 32-34) i przypatrzmy się roli Mojżesza dla narodu izraelskiego po grzechu tego narodu, polegającym na wykonaniu złotego cielca. Mojżesz stał się wówczas pośrednikiem przymierza między Bogiem a człowiekiem. Wybłagał u Boga przebaczenie dla swojego narodu, odwołując się do Jego obietnic dla Abrahama, Izaaka i Jakuba, tym samym uratował lud przed porażką i śmiercią. Jego postawa jest odzwierciedleniem wierności Bogu i troski o naród, mimo ich okrutnego względem Boga bałwochwalstwa.
Konkretnie zatem wstawiennictwo Mojżesza nastąpiło w momencie, gdy Izrael złamał Boże przykazania i w konsekwencji Bóg chciał ich odsunąć od swoich planów. Mojżesz odwołał się wtedy do Bożego przymierza z patriarchami i był nawet gotowy na wymazanie swojego imienia z księgi, gdyby Bóg nie zechciał wybaczyć swojemu narodowi.
Naszą konkluzją może być pogląd, iż dla Boga cenne są wszystkie nasze emocje i one wszystkie spełniają pewne swoje specyficzne funkcje, przykładowo smutek otwiera nas przed przyjacielem, strach motywuje do działania i ataku, do walki; radość jest siłą do osiągnięć; spokój umożliwia nam pracę i organizację miejsca życia. Możemy się domyślić, iż Bóg te uczucia stara się i doradza nam zebrać, zorganizować i zapanować nad nimi, jak również daje nam do tego siłę i umiejętności. Doskonałym przykładem powyższego jest właśnie zachęta, a nawet zobowiązanie nas do okazywania radości i ekscytacji, zachwytu i wdzięczności przy pewnych okazjach, takich jak wspomniane w tym eseju żydowskie celebracje.
Sami dochodzimy, być może, do wniosku, że w codziennym życiu wypada nam podziękować za dobre rzeczy, jak również otwarcie i odważnie poskarżyć się na te trudne, przygnębiające i destrukcyjne. Każdy poranek jest dla mnie osobiście okazją i w pewnym sensie obowiązkiem wyrażenia Bogu wdzięczności i głębokiej radości za dar nowego dnia i nowej szansy na duchową walkę, okazanie bohaterstwa, poświęcenia i miłości – Bogu i ludziom. To, że istnieję i bytuję na planecie Ziemi nie jest niezamierzonym przypadkiem, błędem ewolucji, nie jestem mutacją, wynikiem okrutnego i ślepego procesu stwarzania, ale jestem tu, by poznawać mojego Wszechmocnego Stwórcę, kreować wydarzenia mojego życia, istnieć każdego dnia lepiej, pełniej, kreatywniej, i zarazem lepiej i pełniej angażować się w Boży plan dla Wszechświata, którego On – PAN – stworzył mnie częścią.
Z radością wyznaję Wam w tym momencie, drodzy przyjaciele, moją wdzięczność dla mojego Boga i PANA oraz ogromną radość bytu tą krótką dziecięcą rymowanką:
Wielbię Boga za dar łaski
co przydaje życiu blaski
wielbię go za dar istnienia
nie być tu – to wiele zmienia
szare, szare, szare dni
umilają nocne sny
wielbię Boga za to życie
co przebiega znakomicie
nie żałuję, że bytuję
na tym miejscu, z tym, co czuję
przeogromną miłość Bożą
mam w sumieniu – źli się trwożą.
