WOJOWNICZKA JEZUSA (CZ. VI) (11 LUTEGO 2026)

Teraz przychodzi kolej na zatroszczenie się o materac do spania. Nitka jest podekscytowana i ma ochotę na więcej komfortu. Rusza w dół wioski, by wypatrywać swojego szczęścia. I tak, na podwórku jednego z korpadyjskich domów, odnajduje stary, porzucony, zużyty materac. Ale w jej oczach nadaje się on świetnie do jej nowego gniazdka. W czasie innej jeszcze wyprawy w głąb sąsiadującego lasu odnajduje kolejne dwa niepotrzebne nikomu materace. Ależ to naprawdę na nowo odnalezione niebo: Nitka ma wygodne posłanie, materace leżą na ziemi, na materacach leży karimata, a na niej spoczywa śpiwór i ona w tym śpiworze. Ani przez dwie sekundy nie przeraża jej myśl o ohydnych pająkach czy straszliwych żmijach. Czuje się błogosławiona: ma tak wiele, tyle marzeń nagle spełnionych, spokój i ciszę, w ciszy brak zagrożenia i brak samotności, gdyż dużo mówi sama do siebie. A Nitka dla siebie samej jest zarówno genialna jak i tępa, przyjazna jak i nietowarzyska, kochającymi ramionami ogarniająca świat jak i emocjonalnie stłumiona z braku doświadczenia. Taką uczynili jej ludzie, jej rodzina i Żydzi z Winogrodii, nie dając jej nigdy naprawdę dojrzeć ani poznać siebie, ani ujawnić się jej wybitnej, skomplikowanej osobowości. Ich motywem była zazdrość o miłość Chrystusa do niej oraz o subtelne szlaki, którymi wiódł ją cierpliwie i cierpiąco za rękę, ale także jej niewątpliwe grzechy, ją samą nisko ciągnące ku ziemi. Jednak te psychotyczne rozmowy ze sobą są także na swój sposób przyjemne i przynoszą jej wiele cichej satysfakcji.

Każdej nocy zapada w słodki, głęboki sen. Rankiem budzi się gotowa do nowych wyzwań, przecierająca oto nowe szlaki i wyjątkowa, udowadniająca wszystkim i także tym policjantom z Nehemejskich gór, że może więcej, więcej nawet niż oni sami.

Niedaleko jej „domku” znajduje się domek leśniczego na drzewie. Nitka wspina się po drabinie i znajduje tu dwie porządne ciepłe, żołnierskie kurtki. Te zabiera, by okryć się nimi w nocy.

Nitka jest znowu w ciąży. Uroiła się jej para bliźniąt, chłopiec i dziewczynka. Kobieta spaceruje po górskich ścieżkach „z niewielkim brzuszkiem” i śpiewa oraz mówi do swoich nienarodzonych dzieci. Chociaż myśli, że coś jest z nią nie w porządku – przecież ostatnio ani w ogóle w żadnej przeszłości nie należała seksualnie do mężczyzny (za wyjątkiem dwukrotnego gwałtu, zdarzeń zbyt bolesnych, by je opisywać) – wierzy jednak we wszechmoc i potęgę swojego Boga. W ten oto sposób Nitka dalej myśli o Bogu i o więziach, które istnieją pomiędzy nią a Nim: wielkim Bogiem i ubogim, bezdomnym człowiekiem, i to w dodatku samotną kobietą. W stawie na jednej z leśnych, budzących ją codziennie do życia ścieżek, rechocą żaby i kobieta boi się ich, i myśli o nadchodzącej porażce. Otrząsa się jednak ze smutku i pesymizmu, i zwiedza dalej las z niegasnącą, płonącą nadzieją.

Z MOICH AFORYZMÓW… (11 LUTEGO 2026)

Ci, którzy wiedzą, że są prowadzeni przez Boga, są bardzo szczęśliwi.

Patrzysz na świat przez okulary miłości, Boże, na gorzko – słodkie grona, butne owoce – ludzi.

Poezja wybawia prawdę chwili od płomieni czasu.

Pan Bóg stworzył poezję z marzeń Ewy sprzed Upadku, ubrał w wyniosłe metafory, w żakiet wieczności, uczynił kolebką dobrych i pięknych idei.

WIERNA WIEŻA (11 LUTEGO 2026)

Wierna wieża

         

Nie podbijaj

moich oczu

Romane

ale moje

serce

fall in

love with me

a nie

upadnę

przeglądaj się

we mnie

a zobaczę

Boga

w tobie

otocz mnie

swym ramieniem

a stanę się

wieżą

silna

wierna

rzucę spojrzenie

miłosne

ziemi

nie rzucę się

na nią

tylko ją

podbiję

1 września 2008

SŁOWO NA DZISIAJ (11 LUTEGO 2026)

I postanowiłem: Wyprowadzę was z utrapienia Egiptu do ziemi Kananejczyków, Chetytów, Amorytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów, do ziemi opływającej mlekiem i miodem.

3:18

Wtedy usłuchają twego głosu. I pójdziesz ty i starsi Izraela do króla Egiptu i powiecie do niego: PAN, Bóg Hebrajczyków, spotkał się z nami. Dlatego teraz pozwól nam pójść, proszę, w trzy dni drogi na pustynię, aby złożyć ofiarę PANU, naszemu Bogu.

3:19

Wiem, że król Egiptu nie pozwoli wam odejść, chyba że przez potężną rękę.

3:20

Wyciągnę więc rękę i uderzę Egipt wszystkimi moimi cudami, które będę czynił pośród niego. A potem was wypuści.

3:21

Sprawię, że ten lud znajdzie przychylność w oczach Egipcjan. I stanie się tak, gdy będziecie wychodzić, że nie wyjdziecie z pustymi rękami.

3:22

Ale każda kobieta pożyczy od swojej sąsiadki i od tej, która u niej przebywa, srebrne i złote przedmioty oraz szaty. Włożycie je na waszych synów i na wasze córki i złupicie Egipt.

Wj 3, 17-22

JĘCZ, JĘCZMIENIU! (ZBIÓR WIERSZY) (10 LUTEGO 2026)

STRASZNE CZYNY PAJĘCZYNY

Jakie czyny

pełnią ziemskie pajęczyny?

Jakie zbrodnie

czynią pająki

siedząc w nich wygodnie?

Osiem rączek, straszą oczy

łza za muszką się potoczy

być tą muszką nie jest łatwo

gdyż na zawsze coś przepadło

było życie, został sen

patrzysz – znowu pająk zajął sień

tak się kręci krąg pajęczy –

ty się śmiejesz, coś się męczy

w dole jęczmień głucho jęczy

w rogu jęczy los pajęczy

była muszka, przyjdzie muszka

przyszedł człowiek, stargał sieć

znów uplecie pająk dom

i domowi nada ton

kręć się kręć wrzeciono, wij pająku nić

schwyć swą muszkę schwyć

kręć się kręć wrzeciono, a ty pilnuj sieci

tak wykarmia pająk dzieci!

6 grudnia 2025

STOP PRZEMOCY WOBEC DZIECI!

Król Karol – człowiek chytry

skazał ludzi za modlitwy

byli to – domniemanie

chrześcijanie

szli, kazali, zakazali

skracać życie takim małym

a naprawdę każdy z nas

chce urodzić się na czas

dojrzeć w łonie, ujrzeć świat

a tymczasem to szach mat

państwo wkrada się do łona

rzecz to szalona!

nawet takie małe dzieci

nie wymiata się jak śmieci

każde małe, każde żywe

bierze w łapy niegodziwiec

to zamrozi, to zabije

potem ręce swe umyje

tak runęły nam dwie wieże

gdyż zabrakło mocnych w wierze!

wake-up call for Ameryka

by nie była dłużej dzika

kiedyś bito Indianina

dzisiaj własnych się zarzyna

stop przemocy wobec dzieci

rym ten wokół świata leci

biegnie, zmienia i odmieni

los maleńkich – tego chcemy!

8 grudnia 2025

KAP KAP KAP I KUP KUP KUP!

Dom Kultury Kolejarza –

tu okazja się nadarza

polska kolej nas nawraca

gdy przychodzisz – to się zwraca!

wnet cię ciastem potraktują

z buta, z butą – los szykują

nienajlepszy – w Ameryce

przyjdź tu – ja na ciebie liczę!

przyjdź w obuwiu odpowiednim

w kapeluszu niepowszednim

w okularach ciemnych, może

nie skarż się i nie mów: „Boże!”

nikt ci przecież nie pomoże

gdy odrzucisz Słowo Boże

tylko kolej na to patrzy

czy masz bilet cały, ważny

ulg tu żadnych nie przyznają

nie najcieplej też witają

bilet – do wiecznego życia

kup, a szybko tam zawitasz!

Potraktują cię jak w deszcz

czy chcesz czy nie chcesz

lecz pamiętaj – trza być wieszczem

by obronić się przed deszczem

kap kap kap i kup kup kup

weź, nie zwlekaj, bilet kup

milion szans i życie wieczne

tym razem polskie – bajeczne!

straszą czynem gdy nie czynisz

tyle dobra, ileś winien

kap kap kap i kup kup kup

dobry bilet, niebo tuż!

kap kap kap i kup kup kup

życie wieczne jest tuż tuż!

Przyjdź, nie bądź tchórz!!!

8 grudnia 2025

SZARA, SZARA, SZARE

Szara, szara, szara szarada

nie być na niej – nie wypada

szare, szare, szare szeregi

jest w nich zdrowy i kaleki

wielbię Boga za dar łaski

co przydaje życiu blaski

wielbię go za dar istnienia

nie być tu – to wiele zmienia

szare, szare, szare dni

umilają nocne sny

wielbię Boga za to życie

co przebiega znakomicie

nie żałuję, że bytuję

na tym miejscu, z tym co czuję

przeogromną miłość Bożą

mam w sumieniu – źli się trwożą

dobra gleba, dobra ziemia

jest tym, co nam wiele zmienia

wśród szerszeni, pośród mroków

wnet usłyszysz stukot kroków

to ja – zbliżam się do Ciebie –

będziesz ze mną? W niebie?

9 grudnia 2025

PRASKA SAGA

Czy byłeś już w Pradze

co wiesz o jej wadze?

Jedną rzecz ci, siostro, zdradzę:

piszą o niej  w praskiej sadze!

Wielka i szczęśliwa jest Praga

długa i zawiła o niej saga

nie pomieści wszystkiego waga

no chyba, że Praga stanie na niej naga!

Nie sądź też poety

za poetyckie podniety

szara jama, szara Praga

pisać o niej – to odwaga!

Bądź z Czechami za pan brat

jedź tam, taki mały świat

w świetle Bożym, w świetle gwiazd

zalicz ją do wielkich miast!

Witaj więc na praskim bruku

uczyń z tego wiele huku

powiąż sprawy, sprawdź nowinki

poznaj chłopców i dziewczynki!

Kochaj ludzi, kochaj świat

z ciebie siostra, nawet brat

z bratnim sercem jedź do Pragi

pełna cnej odwagi!

Cóż ma więcej od niej magii?

10 grudnia 2025

JELEŃ JE I JE LEŃ

Je leń, a ma zakazane –

wszak życie nieodpracowane

jeleń je i je leń

w noc i w dzień

co przeleje czarę goryczy

gdy jeleń zaryczy?

A co gdy leń ryczy

im dłużej się byczy?

Je leń,  a ma zabronione

wszak życie nieodrobione

miesiąc i rok upłynie

przyglądaj się lenia winie!

Jeleń je i je leń

pełen brzuch, a w sieni leń

a w paśniku jeleń je

a gdy zje, zawyje!

Bój się lenia, lub jelenia

czy to nam cokolwiek zmienia?

Ten i to pragnie jedzenia

drży od ryku polska ziemia!

10 grudnia 2025

WELONKA W WELONIE

Welonka w cudnym welonie

w nim – nie utonie

przysiadł rybak na jej łonie

i – tonie

welonka Lenka w salonie

pływa dumnie – moc w ogonie

Lenka w swoim czczym welonie

nigdy nie zatonie!

w tym welonie serce płonie

w tym welonie – rybi skarb

samiec wypiął pysznie garb

dotknął naszej rybki – warg

rybi świat, ryby – w takt

toną w świetle swoich godów

drży od rybek rybi świat

pokochały się? – no, tak!

Ich narybek w świecie rybek

pływa dumnie – goni ogon

samiec i welonka płoną

nie zatoną nocą słoną

jak wesele – brzmi wesoło

pomyśl o tym ważko, pszczoło

ważny punkt, lekcja przyrody –

jest narybek – były gody!!

28 grudnia 2025

LAUDE LAUDARIUM SUM

(Jestem z pieśni chwały)

Suma summarum – mam suma!

przyszedł kum, przyjdzie kuma

pytają – skąd ma duma

a ja na to – bo mam suma!

Garnitur w ciemne kropki

raczej ciężki niż wiotki

sumiaste wąsy, sumi zad

plum – sum do wody – wpadł!

Suma summarum – mam suma

jest to rybka, a nie puma

choć też w kropki – okaz wiotki

skąd więc u mnie duma?

Kopie jamki, zwinnie pływa

jest to ryba nader żywa!

Jak proporzec pręży grzbiet

czy to puma, czy to lew?

Chwalę Boga za tę rybkę

widzę ją przez grubą szybkę

prędko czynię piękny gest –

jestem ja – no i sum – jest!

Dumny, szybki, płynie na dnie

w nocy – ciemny, szary – we dnie

cicho! Słyszę sumi szum…

Laude laudarium sum!

28 grudnia 2025

STARY WYGA I WAGA

Stary wyga, nowa waga

stanąć na niej – to odwaga

jaką wolę trzeba mieć

żeby ważyć się – chcieć!

Rosną szybko brzuszek, pupa

gdy smakuje żonki zupa

idą lata, kroczy śmierć

nie wypada dużo chcieć!

Lepiej skromnie, z taktem, mało

jest nam źle? – no bo się chciało!

Gdy się chciało, urósł brzuch

cienias – wyga, gruby zuch!

Stary wyga, jary drań

wkłada narty, jedzie – sam!

Biega, gna do gimnastyki

będą szczupłe także smyki!

Teraz waga się waha

i wyga ma stracha

lecz odpędza lagą strachy

strachy na lachy!

Zgrabne sanie, szybkie narty

ile zrzucił – tyle warty!!

30 grudnia 2025

NOWY ROK I PIERWSZY KROK

Jakie mamy powody

by lubić – środy?

jakie – by lubić wtorki

skoro grożą nam korki

jakie – by poniedziałki

skoro napierają szajki

jakie – by czwartki

skoro problem rzadki

jakie – by piątki

jeśli skończyły nam się wątki

jakie – by soboty

jeśli nie idziemy na lody

jakie – by niedziele

jeśli świat szaleje?

Są powody i są dowody

iż istnieją te powody

tylko szukaj w świecie

oznak sił w atlecie

tylko szukaj uroku

w każdym małym kroku

tylko spójrz na piękno

dotknij go swą ręką

są dowody, że z nami Bóg

dobry Bóg! – nie wróg

Oto Nowy Rok –

zrób z Nim pierwszy krok!

7 stycznia 2026

NIE MAM BUTY LECZ MAM BUTY

Nie mam buty lecz mam buty

tak opinią człek zaszczuty!

Lewy but, prawy but

gdy polubisz – będzie cud!

Ciężko chodzić bez obuwia

nie masz butów – rzecz zbyt trudna

to nie buta, to nie pycha

jest tym co mnie tak rozpycha

to świadomość krwi i Nieba

tego wszystkim nam potrzeba!

Sam Stworzyciel dał mi buty

i doczekał mojej skruchy!

W moich butach będę przeć

nie mieć buty – trzeba chcieć!

Swą pokorę schowam w bucie

mówcie więc o wielkim cudzie!

Jeden but, drugi but

„Jesteś cudem!” – mówi Bóg.

20 stycznia 2026

KOCIE ŁAKOCIE

O mój kocie, rzuć łakocie

kot łakomy ośmieszony

tylko ości będziesz jeść

być na diecie – trzeba chcieć!

pobaw się ze szczupłą myszką

tak ci szepce lew z zadyszką

trudno mówić, nie wypada –

głośno krzyczeć, krzyk to wada!

patrz jak piszczy chuda mysz

nie krzycz do niej: „a kysz, a kysz!”

niech zostanie, niech się bawi –

drugie danie już się jawi

gdy zawalczysz, to zwyciężysz

taką małą, chudą mysz.

Kto powiedział: „rzuć łakocie”

dobrze myślał o mym kocie!

Grzeczny i wesoły kot

złapie myszkę szybko, w lot

nie uchroni się od psot

wszak to jest rasowy kot

Boże dzieło, polski kot

wielbi Boga pośród psot!

20 stycznia 2026

PŁASZCZYSZ SIĘ JAK W PŁASZCZU

Ubierasz płaszcz i płaszczysz się

przed każdym, wszędzie

nie zakładaj więc płaszcza –

nic cię nie ubędzie!

płaszcze, spodnie, galanteria

pełna męska kokieteria

czeka ciebie – czekam ja

w płaszczu widzę źródło zła

nie pokorny lecz pozorny

jesteś w płaszczu wobec ludzi

zdejmij płaszcz, przygłaszcz lok niesforny

chcę dla świata cię ostudzić

zimno, brrr, niedobrze, źle

widzieć w płaszczu znowu cię

każdej zimy stroisz miny

z własnej, tylko z własnej winy

tak pokorny, tak nieznośny

widać, nosisz w sobie winę

ku mnie zwracasz wzrok ukośny

i zdejmujesz wtedy minę

to ja cierpię z winy płaszczy

słyszę ryki z twojej paszczy

winisz mnie, nie widzisz siebie

a ja – przecież kocham ciebie

dość płaszczenia się, dość płaszczy

dzisiaj studiuj model własny

miej swą dumę, zdejmij winę

wnet podpowiem ci twą minę

mina, płaszcz, wina, wstyd

u nas nowy stanie szyld

bezpłaszczowo, rozumowo

będziesz cieszył się na nowo

bezpłaszczowo, ruszysz głową

nową będziesz wnet osobą!

21 stycznia 2026

NAS TROJE MA NASTROJE

Tom ma dom

Tomek ma domek

dom ma także Dom-inika

i co z tego wynika?

Co gdy matematyka

wkrada się do wierszyka

co gdy polskie rymy

mądre mają miny?

A co gdy nasze nastroje

obowiązują tylko nas troje

co gdy my – tu – troje – wkładamy stroje

– jak gdyby było nas dwoje?

Coś nowego się szykuje

zmiana, wykwintne nastroje

poetyckie włożyliśmy stroje

dogodziliśmy dziś wierszem – Tobie?

22 stycznia 2026

DAMA W STROJU ADAMA

Czy w stroju Adama

może chodzić dama?

Co gdy damy duma

giętka jak guma?

Co gdy się przed każdym gnie

prezentuje źle

elastyczna jak sprężyna;

być tak giętką – damy wina!

Strój Adama, nastrój Ewy

Takie dama ma potrzeby?

Niemożliwe że ta dama

znowu wdziała strój Adama!

Niemożliwe, że się waha

że przed ludźmi znów ma stracha

z sukni swojej rezygnuje

nagie ciało prezentuje!

Czy w Ogrodzie brakło czego

czy ten Eden był dla Złego

iż tak się dziś stroją damy

że w miejsce Ewy – są Adamy?

jak śpiewać będziemy polską rotę

gdy zagubimy cnotę?

Czy naprawdę w stroju Adama

może chodzić dama?

23 stycznia 2026

TAKA WIARA, CO SIĘ STARA

Czy apostołowie

siedzieli raz z Mistrzem za stołem?

Czy dwunastu apostołów

podawało do stołów?

Czy i dla apostołek

znalazł się tam jakiś stołek?

Czy zakwitła laska Aarona

mimo, że przeleciała wrona?

Czy spadała z nieba manna

mimo tego, że wiara była marna?

Czy cieszył się lud Izraela

mimo tego, że Amalekita strzelał?

Czy mówił Bóg do Mojżesza

kiedy naród izraelski zrzeszał?

Czy szli przez pustynię

dobrą do złej gry robiąc minę?

Czy zabił Bóg ród Koracha

i się nie zawahał?

Czy mówi PAN Bóg dziś przeze mnie

w nocy – gdy nie śpię

w dzień, gdy przychodzi cień

w zimie – gdy nadzieja minie

na wiosnę – gdy szczęściem rosnę

i gdy – chodząc po rosie

Jego o słowo poproszę?

Czy apostołowie

siedzieli wraz z Mistrzem za stołem?

Czy i dla apostołek

znalazł się tam jakiś stołek?

Czy modlił  się PAN tam i za moją wiarę

Gdy się staram, choć ręce już stare?

Taka wiara, co się stara

nigdy nie jest przestarzała!

23 stycznia 2026

ALINKA I MALINKA

Czy naprawdę Ala

wyszła za brutala

I czy porzuciła wiarę

której miała sporą miarę?

Czy potem urodziła Malinkę

filigranową dziewczynkę

Czy Alinkę i Malinkę

całowałeś w śliczną szminkę?

Jak to się zadziało

że się stało, czego się chciało

czy Ala to czarownica

pod którą płonęła spódnica?

Czy była z Krainy Czarów

pełna swoich własnych koszmarów

czy te koszmary przekazała córce

siedzącej na chmurce?

Czy była Malinka jej córką

czy raczej tchórzliwą wiewiórką

czy wytrwa w wierze w swego Boga

czy też poślizgnie się jej noga?

Czy będzie Malinka bez matki szła

czy doda dwa plus dwa

czy też pozostanie tępa i zła??

Módl się… i – sza!

24 stycznia 2026

GRZECZNA A GRZESZNA

Byłaś grzeszna, dziś bądź grzeczna

zmiana stylu jest konieczna

niepotrzebne twe humory

są jak gorzkie muchomory!

Źle smakują twoje fochy

przygotuje ktoś ci lochy

słuszną będzie sroga kara

grzechów się przebrała miara!

Miarkuj się i nie bądź grzeszna

bo dla grzesznych rzecz trudniejsza –

chodzą światem ze złą miną

wielcy świata z tego słyną!

Nie śpij dużo, nie chodź gdzie nie trzeba

staraj się by dojść do Nieba

zamkną ciebie śpiochu w lochu

i zaginiesz w spraw natłoku!

Nie kładź znowu się na boku

dość mam pleców twych widoku

chcę cię widzieć uśmiechniętą

kwestią wiary znów przejętą!

Ci, co grzeszni kroczą w tłumie

a ty oddaj się zadumie

nie bądź grzeszna lecz bądź grzeczna

a do Nieba dojdziesz pierwsza!

25 stycznia 2026

NIEPOKÓJ MORALNY

Z czym Boryna się borykał

jakie ryki z siebie wydał

jaki miała Jagna topór

i czy mąż jej stawiał opór?

Gdy minęły pory roku

czy nasz chłop miał belkę w oku

czy dostrzegał świat klarownie

lub pojmował go opornie?

Czy rozumiał chłop Jagienkę

gdy ubierał ją w sukienkę

czy jej duszę cenił bystrze

czy też dary przeklął wszystkie?

Gdy zatańczył Jagnie świat

gdy się ruszał, skakał w takt

czy możliwe pojednanie

najtrudniejszym było zdaniem?

Kogo Reymont lepiej znał

czego się powiedzieć bał

jakie myśli żywił tłum

gdy Jagience stawiał grób?

Wszak umarła i odeszła

tak –  nie była pierwsza lepsza

lżona i wydrwiona

to nie była więcej ona!

Talent, wiedza, talent, dar

podaj rękę, gdy ktoś go ma

doceń dar, przyglądnij się

żeby ci nie było źle!

PAN Bóg wszystkich obdarował

nam niczego nie żałował

dzisiaj pracuj, zdobywaj, walcz

żyć nie będziesz jeszcze raz!

1 lutego 2026

KOSMITKA WDAJE SIĘ W DYSKUSJĘ RELIGIJNO-FILOZOFICZNĄ O PRAWDIŁACH OGRODU EDEN (POPRAWIONE) (10 LUTEGO 2026)

Później, mając okazję prowadzić szerzej zakrojony, religijny dyskurs z innym człowiekiem, gdyż po jej ekstatycznym powitaniu go słowami: „Chwała PANU!” (co było skutkiem poprzedniej, serdecznej dysputy) prawie całkowicie się ten ludzki okaz rozluźnił, Marsjanka uzupełniła i usprawiedliwiła swoją ingerencję w jego rozmyślania wyrażeniem: „Zgaduję, że jest coś, o co chciałby pan kogoś zapytać, a ja mogę być właśnie tą właściwą Ziemianką, która na to akurat pytanie zna akuratną odpowiedź…” Ich rozmowa dotyczyła problematyki Ogrodu Eden i kosmitka najeżyła skórę i wysiliła swój intelekt, byle tylko dostosować tempo swoich myśli i wyobrażeń do swojego interlokutora. Kosmitka,  przy całym ferworze swojego wywodu, dbała o ekonomię słowa i jej społeczny eksces bądź też ewenement jej ekstremalnej, indywidualnej ewangelizacji, o dziwo nie dotarł wtedy na czas przed majestat keheńskiej władzy, na tyle szybko by go móc zdusić w zarodku. Skala jej świadectwa i jego rezultaty natomiast obaliły mit muru nienawiści i srogiej, odgórnej kary za taki wyczyn i Vera parła jak perła – dalej cała naprzód .

PAN Bóg był sprawiedliwy i miłosierny dla gatunku ludzkiego w Ogrodzie Eden. Adam i Ewa dobrze poznali Boga, gdyż często ich odwiedzał, spędzał z nimi czas, rozmawiał z nimi przyjaźnie i uczył ich wielu nowych umiejętności. Tak zgaduję, tego możemy się domyślać. Zdrada Boga z przygodnym Szatanem była głupotą, straceńczym ryzykiem, niewybaczalnym błędem, czymś całkowicie źle przemyślanym, a jednak – PAN Bóg miłosiernie nie porzucił swojego stworzenia. Przygotował nawet dla niego, jak oboje dobrze wiemy, plan B, projekt ratunkowy obejmujący własną, męczeńską śmierć; na szczęście – także i Jego triumfalne zmartwychwstanie. Wspólna wieczność Boga z człowiekiem była tym, co głęboko leżało na sercu naszego PANA już tam, w raju, w początkach istnienia homo sapiens.

To nie PAN Bóg ponosił winę za Adama i Ewę; wina leżała całkowicie po ich stronie. PAN nasz zrobił wszystko, by przychylić im nieba, żyli w istnym raju, otoczeni zewsząd miłością i pięknem. Jednak Kohelet w swojej mądrości, w siódmym rozdziale, dwudziestym dziewiątym wierszu Księgi Kaznodziei napisał: „Oto to tylko odkryłem: Bóg stworzył człowieka prawego, ale oni szukali rozlicznych wymysłów.” Jest to tłumaczenie UBG, a Biblia Tysiąclecia ujmuje tę rzecz następująco: „Tylko, oto co stwierdziłem: Bóg uczynił ludzi prawymi, lecz oni szukają rozlicznych wybiegów.” Przyczyną upadku Ziemian w raju były, jak domniemujemy, zazdrość, chciwość, pycha i rządza władzy. Nagle człowiek jawi się rozczarowany Bogiem, wzbudza zainteresowanie węża, ten ma mu coś do powiedzenia. Czy jest dziś konceptualne, by tak bardzo pożądać specyficznej rzeczy, wtedy jabłka, a dzisiaj czegoś równie jak na tamten czas unikatowego, by przekroczyć wszelkie bariery, by je uzyskać? Czy zaczniemy podróżować do każdego kraju w poszukiwaniu okazji do skosztowania specjału, który nie rośnie i nie jest sprzedawany w naszej ojczyźnie? Oczywiście jest to teoretycznie możliwe, zwłaszcza dla znudzonych bogaczy, i było tak w przytoczonym przez nas raju, ale było to wielkim grzechem i ogromnym błędem, złą decyzją, buntem wobec najwyższej władzy – Boskiej władzy, i On – nasz Stwórca – musiał na to przestępstwo właściwie zareagować, podjąć środki, by ukarać ten grzech. Chwała Bogu, że dał ludzkości kolejną szansę na udowodnienie Mu, że na miłość i wolność, szczęście i troskę oraz na wiele obietnic człowiek odpowie tym samym; największym staraniem i wysiłkiem. PAN Bóg okazał ludziom łaskę przebaczenia dla życia, a później obdarował go dodatkowo łaską swojej ponownej mesjańskiej obecności  na ziemi i łaską swojej krwi, przelanej na krzyżu Golgoty. Ta obdarowała go ponownie obietnicą nieśmiertelności.

Innym aspektem tego zagadnienia jest tragizm Boga i tragizm człowieka, iż poszło im obojgu, czyli nam z nimi – Adamem i Ewą, tylko o jabłko, o rzecz błahą, owoc rośliny,  a jednak ta była symbolem czegoś wielkiego i nawet zbyt wielkiego, by homo sapiens utrzymał raj. Czy przyjmie pan dzisiaj z rąk swojego Boga życie wieczne z łaski, za darmo, którego nigdy pan sam bez Boga i z nikim innym nie osiągnie?, zakończyła Vera, naprawdę chcąc, nawet bardzo chcąc, by PAN zbawił jej przygodnego interpelanta.

Z MOICH AFORYZMÓW… (10 LUTEGO 2026)

Warto oddać wszystko za jedną chwilę rozmowy z Bogiem.

Sztuką jest dostrzec piękno w drugim człowieku.

Im bliżej jesteśmy Boga, tym bardziej pragniemy się poświęcać.

Jednym z najboleśniejszych rozczarowań w życiu chrześcijanina jest odrzucenie przez ludzi jego bezinteresownej miłości.

Droga do Boga wiedzie przez chwile samotności oraz przez relację z drugim człowiekiem.

FILM O MIŁOŚCI (10 LUTEGO 2026)

Film o miłości

Kocham cię

na planie

kiedy grasz miłość

do mnie

chcę cię zawsze widzieć

w filmie

w którym gram miłość

do ciebie –

obok ciebie

wokół nas mnóstwo

innych aktorów

świetnie grają

scenę radości

na naszym

weselu

nawet jeżeli powiesz:

„odchodzę, darling”

to odbiorę to tylko

jako autoironię

kiepskiego

aktora

reżyser nie miał tego

w planie –

może cię zwolnić

więc w trosce o twoją

karierę

krzyknę wściekle:

„nigdy w życiu”!!

2 września 2008

 

SŁOWO NA DZISIAJ (10 LUTEGO 2026)

Potem zobaczyłem, a oto drzwi były otwarte w niebie, a pierwszy głos, który słyszałem, jakby trąby mówiącej do mnie, powiedział: Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się ma stać potem.

4:2

I zaraz znalazłem się w zachwyceniu ducha. A oto w niebie stał tron, a na tronie ktoś siedział.

4:3

A ten, który siedział, podobny był z wyglądu do kamienia jaspisowego i karneolowego, a dokoła tronu była tęcza podobna z wyglądu do szmaragdu.

4:4

Wokoło tronu były dwadzieścia cztery trony. Na tronach widziałem siedzących dwudziestu czterech starszych, ubranych w białe szaty, a na ich głowach złote korony.

4:5

Z tronu wychodziły błyskawice, gromy i głosy, a przed tronem paliło się siedem ognistych pochodni, które są siedmioma Duchami Boga.

4:6

Przed tronem było też morze szklane podobne do kryształu. A pośrodku tronu i wokoło tronu były cztery stworzenia pełne oczu z przodu i z tyłu.

Ap 4, 1-6 (UBG)

ZBAWIENIE – DAR ŁASKI BOŻEJ (9 LUTEGO 2026)

Zbawienie

Jeśli w danym czasie nie powierzysz siebie PANU Jezusowi, to nawet jeden grzech eliminuje twoje szanse na zbawienie i życie wieczne. Prawo Boże jest bardzo surowe. Bóg dał ci jednak wyjście z tej sytuacji: PAN Jezus Chrystus Bóg zszedł na ziemię jako Syn Boga i umarł za twoje grzechy i zmartwychwstał. Jeżeli w to uwierzysz i zaakceptujesz fakt, że masz możliwość w trakcie swojego życia na ziemi zostać zaadoptowanym jako dziecko Boże, czyli do Bożej rodziny, poprzez Słowo Boże, modlitwę, pokutę oraz akt uwielbienia PANA Boga, zyskujesz nową naturę i stajesz się lepszy niż są ludzie niewierzący. Nawet jeżeli teraz zgrzeszysz, to Bóg Ojciec patrzy na ciebie przez pryzmat świętości swojego Syna, którego krew uwolniła cię od kary za grzechy oraz jako twój ojciec, który chce i może wybaczyć ci twój nawet ciężki grzech, oczywiście jeśli prosisz o przebaczenie Ojca za pośrednictwem Syna Bożego. Karą za grzech dla wszystkich pozostałych ludzi, którzy odrzucili Bożą łaskę oraz szansę na stanie się Bożym dzieckiem, jest wieczne oddzielenie od Boga, druga śmierć  i piekło. Oznacza to nic innego jak to, że ich ojcem jest Szatan i to właśnie z nim zdecydowali się spędzić swoją wieczność w piekle. Każdy bez wyjątku podejmuje w tym życiu decyzję duchową i nikt nie jest zwolniony od walki. Człowiek wierzący w Boga zyskuje siłę do dobrego życia, pełnego dobrych uczynków, a jego motywacją jest strach przed Bogiem, chęć zadowolenia Boga, wdzięczność dla Niego, chęć osiągnięcia świętości oraz ostatecznego zbawienia. Tylko święci ludzie mogą dojść do życia wiecznego i znaleźć się w Niebie, z Bogiem. Jeżeli w trakcie życia na ziemi odwrócisz się od Boga i popadniesz w stan świadomego grzechu, utracisz swoje zbawienie i szansę na życie wieczne bezpowrotnie. Wprawdzie sama natura poucza nas, że dziecko jest zawsze biologicznym dzieckiem swoich rodziców, jednak prawo Boże i ludzkie (Mojżeszowe) mówi nam, że rodzic może wyrzec się swojego dziecka, jeżeli nastąpi uzasadnienie takiego czynu. Należy pamiętać, że dziecko Boże wchodzi w relację z PANEM Jezusem i nic ani nikt nie wyrwie go z ręki Boga, jednak każdą narzeczeńską relację można przerwać poprzez uzasadnienie niewierności narzeczonego lub narzeczonej, czyli zdrady zwanej w terminologii biblijnej bałwochwalstwem, a inaczej – służeniem Szatanowi (Bóg dba o swoje standardy, określając się wiernym, On nie wypycha nas z relacji!) Bóg trzyma cię mocno za rękę, jednak jeżeli sam wyrwiesz swoją rękę z Jego uścisku, On także puści ciebie i zakończy swój przyjacielski związek z tobą, a ty stracisz bezpowrotnie status członka Boskiej rodziny. Bóg nie da się z siebie naśmiewać, On dobrych traktuje dobrze, a przewrotnych w sposób przewrotny, swoich przyjaciół po przyjacielsku, swoich wrogów – we wrogi sposób!