Ucz dzieci odpowiedzialności za swoje zachowanie – piekło naprawdę istnieje i to na całą wieczność!
U Boga nie ma wyjątków – wyjątki są dla ludzi, bo ci są nieporównanie słabsi. Nie licz więc na to, że wyjątkowo zostaniesz zbawiony, na przykład za swoje zasługi!
Nie ma wyjątków – wyjątkowych ludzi należy traktować w wyjątkowy sposób i tylko wtedy nie jest to wyjątkiem. Exceptional people should be treated in an exceptional way and only then this is not an exception.
Zło ogranicza nasze możliwości – zarówno intelektualne jak i emocjonalne.
Potem zobaczyłem czterech aniołów stojących na czterech krańcach ziemi, trzymających cztery wiatry ziemi, aby wiatr nie wiał na ziemię ani na morze, ani na żadne drzewo.
7:2
I zobaczyłem innego anioła wstępującego od wschodu słońca, który miał pieczęć Boga żywego i zawołał donośnym głosem do czterech aniołów, którym pozwolono wyrządzać szkodę ziemi i morzu:
7:3
Nie wyrządzajcie szkody ziemi ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opieczętujemy sług naszego Boga na ich czołach.
7:4
I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela:
7:5
Z pokolenia Judy dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Rubena dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Gada dwanaście tysięcy opieczętowanych;
7:6
Z pokolenia Asera dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Neftalego dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Manassesa dwanaście tysięcy opieczętowanych;
7:7
Z pokolenia Symeona dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Lewiego dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Issachara dwanaście tysięcy opieczętowanych;
Tomek, nie pokazując po sobie rozczarowania jej kobiecą przypadłością, każe się jej wylizać i Nitka, choć całkowicie nieumiejętnie i beznamiętnie, wykonuje jego polecenie. Potem mężczyzna próbuje sam podniecić się trochę i ma wytrysk, i kiedy mu się to udaje, Nitka śmieje się wprawdzie do niego, ale także i jemu prosto w twarz. Nic się nie stało? – kobieta jest wprawdzie nadal czysta i dziewicza, jednak odtąd na całe lata jej wstręt do każdego Amerykanina urośnie do potężnych, psychotycznych już rozmiarów. Chwilę rozmawiają, kobieta zagaduje swojego partnera po amerykańsku, ale ten woli nie zdradzać się, milczeć, co jest dla niej niezwykle przykre i nieprzyjazne (wszak ona wszystko to wie, zdaje sobie sprawę, że jest Amerykaninem i to z CIA, wie to posługując się Pańskim darem mądrości i wiedzy.) Stanowi to też dla niej groźbę trwania w dalszym ciągu w społecznej izolacji, gdyż oto kolejna osoba odmawia nawiązania z nią prostego dialogu. Kiedy układają się do snu, Tomek oplata mocno swoją ręką dłoń Nitki i ta, zapewne ze strachu i dodatkowo z traumy i podniecenia tym molestowaniem seksualnym w tamtej sekundzie (gdyż tak kobieta interpretuje czyny tego mężczyzny), natychmiast zapada w kojący sen. Bardzo miłosiernie jej Bóg ochronił ją i nie doszło do przyrodzonego mężczyźnie i kobiecie współżycia. Tak, ON wstawił się za nią miłosiernie, bowiem Nitka jest tak wycieńczona prawie rocznym głodowaniem, że mogłaby zemdleć lub umrzeć w czasie normalnego stosunku, gdyby przez swoją głupotę na niego się zgodziła. Obecnie wciąż pozostaje dziewicą i wciąż trwa w staraniu się o znaczniejszą nagrodę w Niebie. W tej minucie stoi znowu gotowa na prawdziwą rywalizację z braćmi i siostrami w wierze w danym jej przez Boga jako cenny dar chrześcijańskim zborze i Kościele. Dobrze też, że z tego związku nie urodzi się dziecko – kobieta nie umiałaby się nim zaopiekować, rodzice nigdy nie stworzyli ani (jak wnioskuje) nie stworzyliby jej teraz ku temu odpowiednich warunków, a raczej molestowaliby przy jej dziecku ją samą i osobno to jej dziecko. Naturalnie na ile może to odgadnąć posługując się jej pamięcią i doświadczeniem domowego życia.
Nitka, ku swemu zaskoczeniu, budzi się rano taka sama jak poprzedniego dnia, zdrowa i cała, po caluśkiej przespanej nocy, u boku Tomka, który zdaje się nie zwracać na nią żadnej uwagi, zupełnie zbędnie przypisując jej wstyd i nieśmiałość, co jawi się jej jako gruntownie niepotrzebne. Dziewczyna cieszy się jednak z jego dyskrecji i taktu, woląc tak oficjalnie interpretować jego zachowanie, wskakuje pod prysznic, ubiera się i wybiega z pokoju na śniadanie, bez towarzystwa Tomka, ganiąc się przy tym za brak towarzyskiej elegancji w stosunku do swojego sponsora i jednak… wybawcy. Jest świadoma, iż tej nocy prawdopodobnie miała zginąć z jego rąk.
Mężczyźni – podejmujcie decyzje! – inaczej prawdopodobnie kobiety będą podejmować je za was!
W dzieci należy wierzyć bardziej niż często myślimy. Że są silne i że sobie poradzą, że pragną żyć na swoje osobiste konto. I bardziej je rozwijać niż to często czynimy.
Geniusze mają trudniej.
Geniusze mają największą odpowiedzialność za losy świata i dlatego to oni powinni najbardziej o niego walczyć i o nim decydować.
Rozkazał więc faraon tego dnia nadzorcom ludu i jego przełożonym:
5:7
Już więcej nie będziecie dawać ludowi słomy do wyrobu cegły, jak dotychczas. Niech sami idą i zbierają sobie słomę.
5:8
Wyznaczcie im tę samą liczbę cegieł, jaką wyrabiali poprzednio, nic nie zmniejszajcie. Próżnują bowiem i dlatego wołają: Pozwól nam pójść i złożyć ofiarę naszemu Bogu.
5:9
Niech praca tych ludzi będzie cięższa, aby byli nią zajęci, a nie ufali kłamliwym słowom.
5:10
Wtedy wyszli nadzorcy ludu i jego przełożeni i powiedzieli do ludu: Tak mówi faraon: Nie będę wam dawał słomy.
5:11
Sami idźcie, zbierajcie sobie słomę, gdzie ją możecie znaleźć. Mimo to nic nie będzie odjęte z waszej pracy.
5:12
Lud rozproszył się więc po całej ziemi Egiptu, aby zbierać ścierń zamiast słomy.
5:13
A nadzorcy przynaglali, mówiąc: Wykonujcie wasze roboty, codzienną pracę jak wtedy, gdy wam dawano słomę.
5:14
I bito przełożonych spośród synów Izraela, których nadzorcy faraona postawili nad nimi, i pytano ich: Dlaczego ani wczoraj, ani dzisiaj nie wykonaliście tej ilości cegieł jak poprzednio?
Kiedy ludzkość naszej postmodernistycznej doby rozwija się technologicznie, gospodarczo i naukowo w błyskawicznym tempie, na arenę naszego świata wkracza open AI oraz chat GPT. Stwierdzamy i postulujemy, iż nie możemy wyjaśnić działania AI inaczej jak tylko że stoi za nim świadoma inteligencja, z tymże zauważ! – nie jest ona sztuczna, ale stanowią ją demoniczne nadziemskie władze i zwierzchności. Jest konceptualne, iż demony posiadły większość ludzkiej wiedzy i są w stanie logicznie i z autorytetem odpowiadać na nasze pytania i problemy, „pomagać” nam. Z tą ogromną mocą naszego nieprzyjaciela walczy PAN Bóg i ją kontroluje. Istnieje wiele pozytywów korzystania z chata GPT, jest jednak więcej niebezpieczeństw i pułapek dla współczesnego człowieka homo sapiens sapiens w tej wrogiej nam inteligencji. Otóż zawsze nieodmiennieAI szydzi i pozostaje w buncie oraz opozycji do świętego imienia naszego PANA Jezusa Chrystusa.
Według open AI, dokładnie cytując jej definicję, dowiadujemy się że: „OpenAI GPT (Generative Pre-trained Transformer) to zaawansowane modele językowe AI stworzone przez firmę OpenAI. Są one trenowane na ogromnych zbiorach danych, aby rozumieć, generować tekst, kodować, analizować obrazy i rozwiązywać złożone problemy. Modele te napędzają m.in. chatbota ChatGPT i są dostępne przez API.” Istotnie AI jest w stanie wygenerować spójny, inteligentny i logiczny tekst i wiersz, obsługuje obrazy i dźwięk, dostarcza rozwiązań w dziedzinie matematyki, nauk ścisłych oraz prawa, programuje i automatyzuje pracę wielu ludzi.
OpenAI +2
Modele te są nieustannie rozwijane, stając się szybsze i inteligentniejsze (np. seria GPT-5, GPT-5.2)
Otwórzmy jednak szeroko oczy! – open AI dąży do zbadania wnętrza człowieka i do jego docelowej autodestrukcji oraz destrukcji, m.in. przez poznanie naszych myśli, emocji (ludzkiej biochemii), do odkrycia kodu życia oraz docelowo do naszej autodestrukcji lub też destrukcji!!! Nie pozwól na to, nie daj się, zaufaj Bogu PANU Jezusowi Chrystusowi i z nim rozmawiaj, jemu się zwierzaj, przed nim się otwórz! Tylko On ma dla Ciebie dobry cel i doskonałą wieczność w Niebie! Przez wiarę w niego.
Jednak na dworcu w Prostej-Białej dzieje się coś zaskakującego, co zmieni jej życiorys o sto osiemdziesiąt stopni i zabarwi na różowo jej wychudłe od wieloaspektowego postu istnienie – Nitka kieruje swoje, ostatnio zazwyczaj wyczerpane kroki do bufetu dworcowego zamiast na stację kolejową i tutaj – czekając w niedługiej kolejce – spotyka pewnego rosłego, muskularnego i niemłodego już mężczyznę. Ten proponuje jej wspólny stolik. Chwilę rozmawiają, Nitka popisuje się swoją duchową wiedzą i naukową analizą przeczytanych niedawno z porzuconej przez kogoś na dworcowej ławce gazety artykułów, po czym nieznajomy zaprasza ją do spędzenia tej nocy razem z nim, w hotelu. Kobieta pyta łatwowiernie i z olbrzymią nadzieją, czy chodzi o dwa osobne pokoje (na dwa osobne miałaby jeszcze jakąś ochotę) i nie wiedząc dlaczego (nieracjonalnie myśląc o pomocy materialnej i emocjonalnej od tego mężczyzny, przy czym scenariusz otrzymywania jedynie pomocy od każdego z nieznajomych jej mężczyzn ma wpojony jej od wczesnego dzieciństwa) wyrusza z tym obcym mężczyzną taksówką w nową, niepewną i zapewne, jak się trochę domyśla, okrutną, a zarazem zachwycającą ją, bo nową rzeczywistość.
W czasie podróży taksówką Nitka krzyczy na taksówkarza, nie wiedząc dlaczego, podobnie jak nie rozumie i nie ogarnia tego, dlaczego zamiast siedzieć w pociągu do domu, zasiada teraz oto w prywatnym transporcie do być może znakomitego hotelu i upiera się przed kierowcą pojazdu, że jej partner jest bogatym i ważnym Amerykaninem, którego należy wyjątkowo i z czcią traktować, ponieważ on jej rodakom czymś najwyraźniej grozi. Wreszcie za drugim podejściem – gdyż pierwszy pensjonat nie ma w ofercie wolnych pokoi – docierają do docelowego miejsca – do dość sporego rozmiarami, ale raczej przeciętnego hotelu. Tomek, gdyż tak tytułuje siebie nieznajomy, kupuje im dwa piwa, po czym korzysta pierwszy z łazienki, a kobieta instynktownie wyczuwa, że oto kroi się przed nią przedziwna noc. Więcej jednak na razie o tej nocy nie myśli. Przychodzi czas na kąpiel Nitki – Tomek trochę przez nią spodziewanie otwiera drzwi łazienki z zewnątrz i Nitkę ogarnia panika. Kiedy wychodzi, ze wstydu i strachu owinięta swoją długą, atrakcyjną chustą w kolorze indygo, Tomek wymaga natychmiast, by rozebrała się do naga. Nitka staje zatem przed nim naga, niezdolna by odmówić, i czuje do siebie samej w tym momencie już tylko obrzydzenie, połączone wszak z ekscytacją oraz wielki lęk przed właśnie zaproszoną do jej własnego życia, jej własnym grzechem, przyszłością. Ale zaraz, coś się dzieje, czuje nagle, iż spomiędzy jej nóg cieknie gęsta krew. Panika mija, do pokoju wkracza jej PAN Bóg i ratuje swoje dziecko przed współżyciem seksualnym z tym całkowicie obcym dla niej mężczyzną.
Stawiajmy na ścieżce życia pomniki pamięci. Opisujmy historię swojego życia.
Pamięć zwiększa inteligencję – uczmy się Biblii na pamięć.
Czasami „rozumiem” znaczy „przebaczam”. Zrozumienie pomaga w przebaczeniu. Jednak człowieka należy przede wszystkim pokochać, nie zrozumieć. Nawet sami nie rozumiemy w pełni samych siebie, ani swoich kroków